RSS

przedszkola w gminie

Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: przedszkola w gminie






Temat: Religia na utrzymaniu Państwa?
czwarty.wymiar napisał:

> nowy.oszolom.z.r.maryia napisała:
>
> > [...]w ramach
> > cięć budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii
> > jednak nikt nie ośmielił się ruszyć.
> > Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin
> >
> Grunt, że sejm cofnął dotacje na antykoncepty, a księża nadal nie będą płacić
> składki...

powtarzasz kolego fałszywą informację spreparowana przez lewactwo...
ksieża pałcili i płacą....
kwestia ubezpieczenia dotyszyła tylko misjonarzy (przymierajacy zakonnik gdzieś
w górach Peru) i sióstr klauzolwych...wiesz co to oznacza...
tu nawet nie chodzi o jakieś ludzkie odruchy, bo lewicza jest ich z natury
pozbawiona (jedynie ma gębę pełną frazesów) ale choćby o pragamtyzm, misjonarz
jest swoistym ambasadorem Polski, polskiej kultury....






Temat: Religia na utrzymaniu Państwa?
nowy.oszolom.z.r.maryia napisała:

> [...]w ramach
> cięć budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii
> jednak nikt nie ośmielił się ruszyć.
> Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin
>
Grunt, że sejm cofnął dotacje na antykoncepty, a księża nadal nie będą płacić
składki...





Temat: Żoliborz przemysłowy odzyskany dla mieszkań
Z zamieszczonych mapek wynika, że nie ma miejsc na złobek, przedszkole, szkołę
podstawową. 2000 mieszkań to minimum 750 małych dzieci. Panie architekcie
Borowski, co ma Pan do zaproponowania jako przedstawiciel urzędu. A to gmina
odpowiada za zaspakajanie potrzeb mieszkańców, a nie developer. Znów się
powtórzy Białołeka. Pan jest niewyuczalny




Temat: Przedszkole "Nibylandia"
zapisując dziecko do NibyLandii sprawdizłam zaświadczenie w biurze i
było, że są placówką zarejestrowaną jako przedszkole w Gminie
Lesznowola. Także Twoje informacje są moja droga niedokładne.



Temat: zmiana przepisów?
Żłobki i przedszkola dofinansowywane są z budżetu gmin i to gmina ustala
warunki przyjęć i odpłatność. U nas w złobku do najstarszej grupy chodzą rónież
dzieci prawie 4-letnie.



Temat: sprzedam dobrze prosperujące przedszkole- wyjazd
sprzedam dobrze prosperujące przedszkole- wyjazd
przedszkole niepubliczne, dotowane również przez gminę



Temat: Przedszkole Skoszewy-opinie
Przedszkole Skoszewy-opinie
Witam!
Będę bardzo wdzięczna za opinię na temat przedszkola w Skoszewach-Gmina
Nowosolna. Zapisałam tam swoje dziecko, bardzo cenne będą więc opinie
rodziców, których dzieci tam chodzą.Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Ula



Temat: Do rodziców uczniów szkół i przedszkoli!!!
Proponuję powiadomić o sprawie Urząd Miasta - jako organ prowadzący przedszkola i szkoły w Legionowie
albo
Nazwa: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna
Gmina: Legionowo
Adres: ul. gen. Władysława Sikorskiego 11
Tel: 0-22 774 15 76



Temat: współpraca
współpraca
Witam. Poszukuję osób do współpracy przy tworzeniu przedszkola w
Prażmowie. Szczególnie zależy mi na współpracy z osobą, która
posiada lokal w tej gminie. Zainteresowanych proszę o kontakt:
sloneczna-kraina@sloneczna-kraina.pl



Temat: JEDEN WIELKI MŁYN
Zgadzam się, ale najpierw sprawdźcie, czy Wasze dzieci będą tam bezpieczne.
Przedszkole niewpisane do rejestru w Gminie nie spełnia żadnych norm
sanitarno-higienicznych i przeciwpożarowych. Niewpisane to znaczy niesprawdzone
i bez żadnego nadzoru.



Temat: Białystok chyba nie chce aglomeracji?
Brak komunikacji miejsckiej, wyższe ceny za wodę i kanalizację, wyższe ceny za
przedszkola, żłobki, oczywiście dla mieszkańców ościennych gmin i szybciutko
będą chcieli być w Białymstoku!




Temat: gdzie najlepiej wybudować dom pod Krakowem
w Gminie Zabierzow - pelna infrastruktura, (gaz, wodociagi, kanalizacja), MPK,
bardzo dobra szkola, nawet przedszkole oraz piekna okolica.



Temat: cud na Garbarskiej ???
Przedszkole prywatne- Kubusia Puchatka :) (ale częściowo dofinansowywane przez
gminę )



Temat: Przedszkole nr 2 przy ul Wyszyńskiego
finanse RR i gminy
Ja sie nie dziwie i nie sprzeciwiam temu, ze Rada Rodziców powinna kontrolować
swoje pieniądze (to logiczne i gdybym twierdzila inaczej to chyba bylabym
glupia). Mi chodzi tylko o to, jak to jest z pieniedzmi przedszkola tymi z
gminy. Czy to RR ma kontrolowac jako Rada? Bo oczywiscie rozumiem, ze jako
podatnicy mozemy, no ale na tej zasadzie to mozemy w ogole kazdy urzad
kontrolowac, a jakos nie chodzimy np. do domu kultury, osrodka pomocy
spolecznej i nie zadamy rachunkow. Rozumiem, ze to nie jest jasne, czy to jest
kompetencja Rady sprawdzanie pieniedzy gminnych przedszkola? Moje pytania
wynikaja z niewiedzy i z nadziei, ze skoro sie tym zajmujecie to moze wiecie
cos wiecej niz ja. Wynikaja tez z tego, ze jesli w jednym rzedzie, np. w
rozmowie z burmistrzem, wystawicie dzialo z zarzutami pt. zle wydawanie i zla
ksiegowosc 'pieniedzy RR' i 'pieniadzy gminnych przedszkola', to burmistrz moze
sie tez poczuc od razu atakowany i trudniej bedzie rozmawiac.

Tak w ogole przepraszam tez za moze troche pouczajacy ton moich wypowiedzi, ale
jakos takie emocje (moze to jest ta prawdziwa 'jozefowska specjalnosc'?) we
mnie wywolaly te dyskusje na forum. Oczywiscie, ze mozecie jako Rada (i ja jako
rodzic) domagac sie jasnosci finansow. Nie to mnie poruszylo, tylko ton/sposob
tych wypowiedzi - to prawda spowodowany tez tym, ze latwo jest komus nawrzucac
przes Internet i tym, ze wypowiadali sie rozni ludzie, oczywiscie nie tylko z
RR, i najczesciej niezadowoleni. Ale poniewaz nigdy na zadnym zebraniu nie
bylam i wnioskuje tylko wlasnie z forum to moge sie tez mylic.
No to pozdrawiam RR, mam nadzieje, ze bedziecie mnie slusznie reprezentowac,
jako takze moi reprezentanci.



Temat: Subwencja oświatowa w TK - przegrana Łodzi
Dlaczego mnie tam nie było?
Szkoda, że informacja o tym forum nie dotarła do szkół. Chętnie bym
podyskutował z prezydentem Tomaszewskim.
Napiszę jeszcze raz: myli się prezydent i myli się Citoyen (który prezydenta
nie kocha, ale w tej kwestii, wydaje się być mu bliski).
To że Łódź wydała miliardy (bo chyba nie miliony-budżet roczny naszego miasta,
to jakieś 2,4 miliarda złotych)-dopłacając do subwencji oświatowej, nie wynika
z tego, że "wzór" na subwencję jest niedoskonały, ale z faktu utrzymywania
niemalże niezmienionej od lat 80-tych sieci szkół. Szkół, których po prostu
jest za duzo.
Przy całej mojej miłości (bez ściemy) do Łodzi i szacunku (ogromnego) do
Citoyena, nie rozumiem dlaczego Łódź miałaby dostawać dodatkowe pieniądze na
oświatę... Tylko dlatego, że mniejsze gminy rozsądniej wydają powierzone im
srodki? Na tyle rozsądnie budując sieć szkół, ze NIE DOKŁADAJĄ DO SUBWENCJI ANI
ZŁOTÓWKI? A ich władze tez muszą podejmować niepopularne decyzje.
W gminie Rozprza (k. Piotrkowa Tryb.), w której mój tato jest wicewójtem i ma
oswiatę na głowie, długo trwała batalia o zamknięcie małej wiejskiej szkółki,
ktora generowała niepotrzebne koszty. Udało się i gmina nie dokłada ani
złotówki do subwencji.
Łódź potrzebuje odważnych decyzji. Na razie kandydaci do "ratusza" nie kwapią
się z wyartykułowaniem swoich pomysłów (może ich nie mają).
Nie jest takim pomysłem żądanie dofinansowanie oświaty z budżetu państwa (z
powodu wspomnianego wyżej-czyli łódzkiej niegospodarności i tchórzostwa; jest
tez powód drugi-ogromny deficyt budżetowy, który trzeba bedzie kiedyś
zmniejszać, a nie zwiększać-choćby i ze "szlachetnych" pobudek, takich jak
dofinansowanie łódzkiej oświaty). Centrala Łodzi w tym temacie nie pomoze-i
dobrze, chwała za to centrali!
Oprócz kwestii zmniejszenia ilości szkół, ktoś musi odpowiedzieć sobie na
pytanie: czy gmina dalej musi finansować w takim zakresie łódzkie przedszkola?
Do kazdego dzieciaka (PAMIETAJMY, ZE GMINA NIE MA OBOWIAZKU UTRZYMYWANIA
PRZEDSZKOLI!!!) gmina dokła miesięcznie 600 złotych (mniej więcej)!!!
Utrzymanie dzieciaka to jakieś 800 złotych (płacę około 200)!!! A może dałoby
się taniej? Np. po sprywatyzowaniu? Albo jakimś "wydzierżawieniu" przedszkola
prywatnym podmiotom?
Nikt jednak nie zadaje takich pytan...
I pewno przez nastepne 4 lata wiceprezydent i szef wydziału edukacji, będą
jęczeć, że centrala nie daje... Do tego sprowadzi sie łódzka polityka
edukacyjna, za ktorą zapłacą wszyscy Łodzianie (bo dziesiatki milionów złotych
rocznie!) wpada sobie w dziurę czarną... A Wrocław, Poznań, Trójmiasto idą do
przodu... i z oświata sobie radza...
Pozdrawiam



Temat: Primus/placyk zabaw co sie buduje ?
agawo,

Przepraszam ale mowisz bzdury !

Gdyby to byla ziemia prywatnego wlasciciela, to czy przyszloby ci oczekiwac ze
ten wlasciciel sprezentuje ja Primusowi ?

A poniewaz to jest ziemia panstwowa (czyli niczyja !) to niby wszystko ma byc
OK jak ktos ja daje w prezencie prywatnej firmie ? to jest wlasnie komunizm !
skoro panstwowa to co to kogo obchodzi komu ja podaropwano!!! Otoz nie, mnie
obchodzi !!! Mieszkam tu i jest dla mnie wazne aby moja gmina po pierwsze
wydawala pieniadze rozsadnie, po drugie aby tu gdzie mieszkam byly szkoly
przedszkola parki i wszystko to co w dobrze zarzadzanej przestrzeni publicznej
byc winno. Stworzenie mocnej sieci placowek edukacji publicznej jest
priorytetem, potem mozna wspierac (ale nie finansowac !!!) szkolnictwo prywatne
i spoleczne.

Moze byc tez na Kabatach prywatna szkola (mnie naprawde nie draznia drogie
samochody, ani niepracujace mamy podwozace dzieci), ja nie mam nic przeciwko,
ale ta szkola powinna albo zaplacic stawke rynkowa za grunt do gminy (a gmina
na innym terenie za te pieniadze powinna wybudowac przedszkole lub szkole),
albo ewentualnie jesli jej na to nie stac, to dac cos w zamian dla lokalnej
spolecznosci (chociazby udostepnic swoje obiekty dzieciom z Kabat po
godzinach...).

W tej chwili jest tak ze szkola dostala grunt, a Kabaty z jej funkcjonowania
nie maja nic. Ja jako mieszkanka Kabat nie jestem zadowolona z tego ze jest ta
szkola tu zlokalizowana-wolalabym aby byl to plac zabaw, albo cos komercyjnego
z pieniedzy czego zrobiono by cos pozytecznego dla osiedla. Moze gdyby gmina
za grunty chociaz jakis udzial w zyskach dostala ? cokolwiek co ekonomicznie
mialo by rece i nogi...

Gdyby Primus zwyczajnie jak kazdy podmiot komercyjny zaplacil za grunt, o to co
innego !!!

Ale z tego co wiadomo do tej pory, to byla darowizna.

Czemu akurat Primusowi ? Czemu nie np prawdziwie ursynowsko-kabackiej w
skladzie osobowym (wiem bo moje dziecko do niej chodzi) dzialajacej juz duzo
dluzej STO nr 1, albo jakiejs innej szkole ?

Dla czystosci i zasady rownosci szans wszystkie szkoly prywatne i spoleczne
powinny teraz dostac grunty jako darowizne. Czemu nie ? Mogl dostac Primus, to
powinny i inne szkoly.

Tu chodzi tylko i wylacznie o te darowizne, nie o rozwoj szkoly dla bogatych
(swoja droga dlaczego bogaci maja dostawac darowizny ? to nie jest
sprawiedliwe. Panstwo powinno wspierac biednych nie bogatych (mowie to choc
sama jestem ta bogata)).

To tak samo jakby gmina dala pieniadze na Kabacki szpital prywatny, gdzie doba
kosztuje 2000 zl. Uwazalabys ze gmina dobrze wydaje pieniadze ?




Temat: Primus/placyk zabaw co sie buduje ?
Nie nie dogadamy sie....

ja mowie o tym ze gmina zle gospodaruje dobrem wspolnym jakim sa np grunty, a
ty mowisz o zawisci wobec ludzi zamoznych, czy jakis partykularnych zalach
(moich prywatnych zreszta). Powiem raz jeszcze nie zazdroszcze nie mam zalu
bardzo szanuje ludzi zamoznych i nie jestem wielbladem.

Ale to nie znaczy ze nie moge krytykowac gminy za rozdawanie gruntow, bez
zadnego w tym interesu dla mieszkancow.

Mowimy o zupelnie innych rzeczach i rzeczywiscie sie nie dogadamy, bo ty caly
czas uzywasz argumentow "ad persona" z ktorymi ciezko polemizowac...(zalozylas
ze ja jestem wrogiem Primusa i kazda dyskusje sprowadzasz do jednego argumentu
personalnego-zawisci i zazdrosci). A ja w ogole abstrahuje od Primusa, mnie
interesuje postepowanie gminy i wydawanie przez nia moich, mieszkanca Kabat
pieniedzy.

Gdyby gmina podarowala za darmo ten teren koscilowi, stacji benzynowej, czy
prywatnej uczelni, mialabym dokladnie takie same pretensje, pech chce ze
podarowala akurat Primusowi (swoja droga inna rzecza jest czemu akurat
Primusowi, ale to juz temat dla innych organow)>

I powiem raz jeszcze ja nie mam pretensji do Primusa, ja mam pretensje do
urzednikow, ktorzy szafuja moja wlasnoscia w sposob glupi a co gorsza
naruszajacy interesy mieszkancow, tak niby cennych-dzieci. Mnie stac bylo aby
zabrac dziecko z przepelnionej podstawowki, ale naprawde nie kazdego na to stac
i budowa kilku szkol publicznych i przedszkoli powinna byc dla gminy
prorytetem. Inaczej rosnie nam chore pokolenie Ursynowian-Kabatczykow,
spedzajacych w szkole czas do godziny 17.00 na lekcjach bez mozliwosci wf w
sali itp itd.

Gdyby gmina sprzedala ten grunt za dobre pieniadze, moze udaloby sie stworzyc
lepsze warunki nauki dla kilkudziesieciu dzieci. A tak niestety dzieci tlocza
sie na wilczym Dole, a gmina rozdaje grunty za darmo. Mnie taka
niesprawiedliwosc poprostu boli i juz.




Temat: DEMONSTRACJA MIESZKANCÓW PRZED WSGE 22.11

"Jezeli nie jest lamane prawo (korupcja itp) to co komu
do tego..."
Napisał "mieszkaniecjozefowa"

Problem w tym że złamane zostały warunki zabudowy.
Stwierdził to Urząd Miasta. I zwrócił się z tym problemem do Wojewody.
Rada Miasta również skierowała pismo do Wojewody w tej sprawie.
Oficjalnie jest to budowa domu jednorodzinnego.Czemu więc inwestor chowa się za
szyld domu jednorodzinnego? Bawi się w ciuciubabkę z władzami miasta i
mieszkańcami Józefowa.
Ta działka jest za mała na taką działalność. Legalizacja tej budowy, otworzy
drogę do zabudowania co najmniej działki sąsiedniej, bliźniaczym budynkiem.
Popatrz na ścianę północna, zostawione są tam otwory, z których można
poprowadzić łączniki.
Już raz inwestor dostał odmowę od Urzędu Miasta na wybudowanie tam szkoły. To
może jest jednak jakiś problem?
Osobną rzeczą jest skandaliczny czynsz za wynajęcie budynku miejskiego (3400
zł). Budynek należy do gminy. Brak jest szkół i przedszkoli. Gmina wybudowała
ten budynek z przeznaczeniem na cele edukacyjne miasta. Pytasz o korupcję , to
może zapytasz dlaczego tak niekorzystne umowy zawarło miasto z WSGE.
Może warto zastawić datę zawarcia umowy ze składem rady. Może odnajdziesz wiele
nazwisk radnych na listach studentów i absolwentów WSGE?
Samochody studentów zostały w puszczone na teren wokół budynku WSGE po pierwszej
pikiecie mieszkańców. Przed protestem parkowały wszędzie. W lasku, na
chodnikach,na zakazie, po obu stronach Sienkiewicza. Nie można było przejść.
Teraz problem przelał się na Wawerską. Nie został rozwiązany.Tam też stoją jak
popadnie. Na trawnikach, na pasie zieleni, pomiędzy drzewami.
Nowy budynek to nowi studenci, to znaczący wzrost parkujących aut.
Ten problem stale będzie narastał.
Właściciele WSGE powinni prowadzić działalność gospodarczą tak jak inni
przedsiębiorcy. Z poszanowaniem sąsiedztwa i obowiązującego prawa. Każdy kto
taką działalność prowadzi musi zapewnić odpowiednią ilość miejsc parkingowych
dla swoich klientów.
Życzymy sukcesów WSGE, ale nie kosztem mieszkańców.
Właściciele WSGE chcą rozbudować szkołę, proszę bardzo. Na działce której
powierzchnia umożliwia niekrępowany rozwój, przy okazji szanując i
przestrzegając prawo. Wszak sami o sobie mówią że " kształcą i uczą młodzież ".
Może warto zapytać czego nauczą?



Temat: PROTEST MIESZKAŃCÓW 22 listopada - WSGE
Problem w tym że złamane zostały warunki zabudowy.
Stwierdził to Urząd Miasta. I zwrócił się z tym problemem do Wojewody.
Rada Miasta również skierowała pismo do Wojewody w tej sprawie.
Oficjalnie jest to budowa domu jednorodzinnego.Czemu więc inwestor chowa się za
szyld domu jednorodzinnego? Bawi się w ciuciubabkę z władzami miasta i
mieszkańcami Józefowa.
Ta działka jest za mała na taką działalność. Legalizacja tej budowy, otworzy
drogę do zabudowania co najmniej działki sąsiedniej, bliźniaczym budynkiem.
Popatrz na ścianę północna, zostawione są tam otwory, z których można
poprowadzić łączniki.
Już raz inwestor dostał odmowę od Urzędu Miasta na wybudowanie tam szkoły. To
może jest jednak jakiś problem?
Osobną rzeczą jest skandaliczny czynsz za wynajęcie budynku miejskiego (3400
zł). Budynek należy do gminy. Brak jest szkół i przedszkoli. Gmina wybudowała
ten budynek z przeznaczeniem na cele edukacyjne miasta. Pytasz o korupcję? To
może zapytasz dlaczego tak niekorzystne umowy zawarło miasto z WSGE.
Może warto zastawić datę zawarcia umowy ze składem rady? Może odnajdziesz wiele
nazwisk radnych na listach studentów i absolwentów WSGE?
Samochody studentów zostały wpuszczone na teren wokół budynku WSGE po pierwszej
pikiecie mieszkańców. Przed protestem parkowały wszędzie. W lasku, na
chodnikach, na zakazie, po obu stronach Sienkiewicza. Nie można było przejść ani
wjechać na posesję.
Teraz problem przelał się na Wawerską. Nie został rozwiązany.Tam też stoją jak
popadnie. Na trawnikach, na pasie zieleni, pomiędzy drzewami.
Nowy budynek,[u][/u] to nowi
studenci, to znaczący wzrost parkujących aut.
Ten problem stale będzie narastał.
Właściciele WSGE powinni prowadzić działalność gospodarczą tak jak inni
przedsiębiorcy. Z poszanowaniem sąsiedztwa i obowiązującego prawa. Każdy kto
taką działalność prowadzi musi zapewnić odpowiednią ilość miejsc parkingowych
dla swoich klientów.
Życzymy sukcesów WSGE, ale nie kosztem mieszkańców.
Właściciele WSGE chcą rozbudować szkołę, proszę bardzo. Na działce której
powierzchnia umożliwia niekrępowany rozwój, przy okazji szanując i
przestrzegając prawo. Wszak sami o sobie mówią że " kształcą i uczą młodzież ".
Może warto zapytać czego nauczą?




Temat: Przedszkole na ul. Orlej- zebranie w przyszłym tyg
No popatrz, a ja byłam pewna, że jak krzyczą na rodziców to tylko ALIS.
Co do EPN chciałam Ci tylko powiedzieć, że to iż przedszkole prowadzone jest
przez Gminę Żydowską nie oznacza, że mogą tam chodzić tylko dzieci żydowskie
(za czasów mojej córy były raczej w mniejszości - to tak na oko ale może się
nie znam), ja jakoś nie dosłyszałam tego (a może nie zwróciłam uwagi) przy
zapisywaniu dziecka (szukałam przedszkola blisko mojej pracy) i trochę się
przestraszyłam na pierwszym zebraniu. Nie ma to jednak większego wpływu na
zajęcia dzieci, a chrześcijańskie uroczystości religijne (wigilia, jasełka,
wielkanoc) były uroczyściej obchodzone niż w ALIS. Ze zwyczajów żydowskich było
tylko coś w grudniu ale moja córa była wtedy akurat chora i nawet nie pamiętam
jak się nazywały (coś ze świeczkami). Zresztą nawet gdyby takich zajęć było
więcej to nie miałabym nic przeciwko temu - niech się dziecko uczy od małego,
że są na świecie różni ludzie, różne kultury. To co mi utkwiło najbardziej w
pamięci to miła atmosfera i to, że opiekunki bardzo przejmowały się dziećmi np.
moja córa jest strasznym niejadkiem, jak nie zjadła obiadu to pani robiła
kanapki i biegała za nią tak długo aż jej coś wcisnęła. Poza tym dużo fajnych
zajęć, występów, udział w konkursach na mieście itp.
Ojej ale mi się już dużo napisało ale to dlatego, że naprawdę dobrze wspominam
to przedszkole.
Nie wiem jakimi kryteriami kierujesz się przy zapisywaniu dziecka do
przedszkola. Dla mnie niestety, oprócz oczywiście tego, żeby w przedszkolu było
fajnie, ważna była była odległość, (okropne niedobory czasu) min. stąd taki
wybór.
Jeżeli gdzieś wśród przedszkoli, króre bierzesz pod uwagę pojawiło się EPN to
bardzo polecam, w kwestii państwowego przedszkola na Orlej niestety nie mogę Ci
pomóc, bo nic na jego temat nie słyszałam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych wyborów i żeby maluszkowi było dobrze w
przedszkolu.

P.S.
O szkole na Żelaznej słyszałam tylko, że jest bardzo dobra ale jakoś specjalnie
się nie interesowałam, ja zapisałam córę do 47 na Januszowickiej, też ponoć
bardzo dobra.




Temat: Krakowskie przedszkola
Krakowskie przedszkola
Tak, zgadzam się z tym, że nie obowiązuje rejonizacja, ale z a
to obowiązuje dyskryminacja. Mieszkam w podkrakowskiej
miejscowości, oddalonej od Krakowa o 8 km. Obydwoje z mężem
pracujemy w centrum miasta i wydaje mi się logiczne, że moje
dziecko chcę zapisać do przedszkola w mieście (które z resztą
uważam za najlepsze). Jednak nie jest to możliwe, gdyż nie
jestem zameldowana w Krakowie a w gminie sąsiadującej. W tej
sprawie interweniowałam wielokrotnie - jednak nie przyniosło to
żadnego efektu. Dostałam zgodę na zapisanie dziecka do
krakowskiego przedszkola, jednak za pełną odpłatnością, która
wynosi ok.600 zł/ mc. co przewyższa moje możliwości finansowe.
Była też propozycja uzyskania zgody wójta mojej gminy, jednak
Pan Wójt (z całym szacunkiem) powiedział mi po cichu na ucho, że
najlepsze wyjście z tej sytuacji to przemeldowanie się czsowo do
Krakowa. Tak tez zrobiłam (jestem czasowo zameldowana u
znajomych)Oczywiście od Pana Wójta dostałam odmowną odpowiedź na
piśmie. Teraz znów muszę myśleć o czasowym meldunku w Krakowie w
związku ze zbliżającym się terminem zapisu dzieci do
przedszkola. No i czy to nie jest kolejna polska paranoja ??? A
tyle się mówi o wyrównywaniu szans, podczas gdy istnieje tak
silna dyskryminacja. Ja rozumiem, że za wszystkim stoją
pieniądze, ale czy gminy nie mogły by siędogadać między sobą???
Czy wreszcie dzieci z poza miasta będą miały takie same
możliwości otrzymania dobrego wykształcenia czy nadal będą
spychane na margines? A może wkrótce zabroni się nam pracować w
Krakowie, bo odbierzemy miejsca pracy zameldowanym w Krakowie.
Lub też nie będzie wolno nam się poruszać po krakowskich ulicach
aby Kraków nie musiał płacić za ich naprawę. Pozostawia to do
przemyślenia zainteresowanym. Myslę że warto by było aby ktoś
zajął się tą sprawą.



Temat: Polskie mamy w Szwecji
ewo - sprawa z legalna praca ma sie tak:

jesli ja dostaniesz twoj pracodawca powinien zglosci cie w odpowiednich urzedach
- ale tylko ciebie - twoje dzieci zglaszasz sama (kazdy czlonek rodziny sklada
osobne podanie w urzedzie migracyjnym w rejonie odpowiednim dla miejsca
zamieszkania) - papiery, ktore nalezy wypelnic mozesz pobrac ze strony
internetowej urzedu migracyjnego (migrationsverket): www.migrationsverket.se -
tam tez znajdziesz adresy urzedow.

uzyskanie pozwolenia jest niezbedne do tego by twoje dzieci mogly sie tu uczyc -
bez szwedzkiego numeru pesel niewiele bowiem zalatwisz.

o szkoly i przedszkola oraz zasady rekrutacji zapytaj w swojej gminie. nie wiem
gdzie bedziesz mieszkala - szwecja podzileona jest na gminy, ktore posiadaja
pewna autonomie dlatego w kazdej gminie wszystko urzadzone jest troszke inaczej.
w jednych np latwo o przedszkole w innych trudniej itd.

pozostaje jeszcze kwestia jezyka. corka do przedszkola moze isc bez
przygotowania bowiem takie male dzieci ucza sie jezyka w przedszkolu przez
zabawe. trudniej bedzie w przypadku twojego syna, ktory przeciez musi zdobyc
jakies tam okreslone umiejetnosci w szkole a bez jezyka bedzie to raczej trudne.
dlatego zaczelabym wszystko zalatwiac jak najwczesniej by syn jescze przed
poczatkiem roku szkolnego (ktory w szwecji wypada w polowie sierpnia) mogl
zaczac uczyc sie jezyka. tak naprawde to pozno sie za to zabierasz - wez pod
uwage ze wszystko troszke potrwa - z tego co pamietam urzad migracyjny moze
decyzje podejmowac w okresie nie przekraczajacym 8 miesiecy - ale nawet te 8
miesiecy w przypadku syna to duzo. z drugiej strony powinni brac pod uwage dobro
dzieci i moze uda wam sie zalatwic sprawe szybciej - musisz jednak miec
swiadomosc ze oprocz twoich dzieci inne dzieci tez czekaja w kolejce na decyzje
w swojej sprawie.

jesli moge dac ci jescze jakas rade to musisz wykazac sie determinacja i
zaangazowanie w swoje sprawy. nie chodzi mi tu o to, ze masz sie wyklocac w
urzedach ale grzecznie przypominac im o sobie. jesli nie pokarzesz im, ze zalezy
ci na pewnych sprawach wszystko bezie trwalo dluzej. dlatego zalatwiajac np
szkole czy przedszkole musisz sie w to troszke zaangazowac.



Temat: Kandydat na burmistrza Zdzisław Machtałowicz
Dajcie spokój żychliniakowi, proszę. Mnie też drażni jego sposób pisania, ale
najwyraźniej jest dyslektykiem i nie ma na to wpływu.
Sprawa biblioteki to dwie albo i trzy sprawy sprawy. Mam nadzieję, że pan
Machtałowicz podzieli się z nami swoją wiedzą na ten temat. Moim zdaniem decyzja
o sprzedaży biblioteki była decyzją niewłaściwą. Nie wiem czy jest to obiekt
zabytkowy czy nie, ale był to jeden z ciekawszych budynków w naszym
mieście.Apteka była przepiękna, a atmosfera panująca w mieszczącej się tam
później bibliotece zupełnie niepowtarzalna. Również lokalizacja biblioteki w tym
budynku była zdecydowanie lepsza niż obecna. Nie należało go sprzedawać.
Zniszcono piękne wnętrza, oddalono wielu mieszkańcom drogę do biblioteki, w
której wrzało życie. To pierwsza sprawa.
Druga to fakt, że takiej decyzji nie podejmuje burmistrz jednoosobowo, zapada
uchwałą rady. A więc cała rada zdecydować musiała o losie budynku.
Trzecia sprawa to sprawa kupującego. I tu wszelkie zarzuty powinny być podparte
wiedzą. Jeśli przetarg przeprowadzony był nieprawidłowo, jeśli zaniżono cenę,
jeśli niezgdonie z potrzebami gminy dokonano zapłaty to sprawa powinna być
wyjasniona. Ale na to trzeba mieć dowody. Człowiek to kupił, prowadzi tam
działalność, budynek jest wyremontowany, zadbany, więc może trochę wyluzujcie. W
ulicy Narutowicza jest kilka zadbanych budynków, których włascicielami są
prywatni przedsiębiorcy. Natomiast jedno co można powiedzieć na podstawie tej
dyskusji to, to że nasza gmina nie miała dotychczas dobrego gospodarza. Budynek
należący obecnie do p. Kruszyniaka sprzedano, bo był zaniedbany. Przedszkole
opuszczono, bo zaniedbane. Obecny bydynek biblioteki też niespecjalnie
dopieszczony. Obok UG stoi nowy budynek, niewykorzystany. A gmina wynajmuje nowy
(internat) na mieszkania pakując w niego pieniądze choć nie jest gminy
własnością. Zapuszczony stadion, oddawany następny w Dobrzelinie. Zresztą cały
Dobrzelin zaniedbany, jakby był w innej gminie. Wołający o remont budynek
MGOKiS. Lista jest długa. Gdzie jakiś plan, gdzie pomysł na nasze miasto, gdzie
gospodarność?




Temat: Zima
w tym roku na ulicach nie będzie ślisko?
Urząd Miasta i Gminy w Lidzbarku ogłosił jak będą odśnieżane drogi w naszej
gminie w tym roku. Zimowe utrzymanie dróg i ulic na terenie miasta i gminy
Lidzbark obejmować będzie odśnieżanie i zwalczanie śliskości z zastosowaniem
solanki oraz posypywanie piaskiem, usuwanie błota śnieżnego oraz zlodowaciałych
warstw śniegu, utrzymanie chodników i schodów w zakresie odśnieżania oraz
posypywanie piaskiem, ręczne usuwanie zlodowaciałych warstw ze szczególnym
uwzględnieniem takich miejsc jak przejścia dla pieszych, okolice szkół,
przedszkoli, kościołów, przychodni zdrowia itp.

Urząd Miasta i Gminy w Lidzbarku zadbał o to, by jednocześnie kursowały trzy
ciągniki z pługami oraz dwie piaskarki.
Termin wykonania zamówienia został wyznaczony na sezon zimowy 2008/2009,
2009/2010, 2010/2011 zaś termin gotowości sprzętu już na 10 listopada 2008 roku
do odwołania.
Środki chemiczne i piasek (Sól, chlorek wapnia - techniczny, solanka, piasek
stosowany do zwalczania śliskości) stosowane do zwalczanie śliskości zabezpieczy
wykonawca zamówienia.
Zwalczanie śliskości rozpoczynane będzie o godzinie 4.00. Maksymalny czas
odśnieżania ulic na terenie miasta Lidzbarka to 6 godzin zaś na terenie gminy 24
godziny.
Wykonawca usługi zostało lidzbarskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.
Kwota, za którą podjęło się odśnieżać nasze ulice to 79.002 złote.
Za zwłokę w odśnieżaniu naszych ulic UMiG wyznaczył umowne kary (1,500 złotych
za każdy dzień zwłoki oraz 20 tys. złotych za odstąpienie od umowy), możemy być
więc pewni, że śnieg na jezdni długo nie poleży…
Marcin Ostrowski /cyt z wm.pl/



Temat: Plac Zabaw Balo
mam wrazenie ze sie kompletnie nie rozumiemy ! a Ty używasz argumentow
demagogicznych, z ktorymi nawet nie specjalnie mi sie chce polemizowac(bo co ma
mieszkanie komunalne, do publicznego szkolnictwa ???) Ja chcialabym aby moje
dziecko chodzilo do nieprzeladowanej, bliskiej, zwyklej szkoly publicznej.
Jezeli z niej nie bede zadowolona, to dziecko przeniose do alternatywnej
prywatnej lub spolecznej, ale chce MIEC PRAWO poslac dziecko do szkoly
publicznej-tak jak kazdy obywatel i tak jak na mnie rodzica nalazono obowiazek
(ja mowie o szkole ale dotyczy to i przedszkola, placu zabaw-kazdy sobie wstawi
co go interesuje). tak jak gmina na Kabatch to zorganizowala to teraz takiego
prawa mi praktycznie nie daje.

Jesli gmina sprzedaje grunty X-liczbie spoldzielni, ktore buduja X-blokow to
musi sie liczyc z tym ze w X-liczbie blokow, bedzie mieszka X razy przecietna
liczba mieszkancow bloku np A, ktorzy beda miec po przecietnej liczbie Z
dziecka przypadajacego na statystyczna rodzine, co powoduje ze bedzie
X*A*Z=11566,5 dzieci i tym 1566,5 dzieciom TRZEBA ZAPEWNIC szkole, przedszkole,
plac zabaw, szczepienia ochronne, biblioteke publiczna i jeszcze kilka innych
rzeczy (sklepy powstana same jak grzyby po deszczu, moze je sobie zdjac ze
swojej listy...)

I to wlasnie takie proste planowanie (na poziomie gospodyni domowej ktora ma
zorganizowac przyjecie dla X-liczby gosci..)zanim daje sie pozwolenia na
wybudowanie X blokow trzeba przeprowadzic (czyli miec troche wyobrazni i
poczucia obowiazku wobec lokalnej spolecznosci)

Tu (na Kabatach) podejscie jest takie: nabudowac ile sie da, poki sa chetni. A
reszta to nas nie interesuje, to sa ludzie bogaci, to wysla dzieci do szkol
prywatnych (przy okazji jest popyt na szkoly prywatne, na ktorych gmina tak czy
inaczej ("inaczej uczciwie"...) tez moze zarobic), zaszczepia je prywatnie,
zeby wylecza prywatnie, a ich (tych bogatych co stac aby tu mieszkac) dzieci
beda sie bawic w platnych centrach zabaw typu Kids Play albo nieech sie bawia
na zamknietych podworeczkach pod okiem ochrony. Za zielen tez sobie zaplaca, a
bezpieczenstwa niech strzeze ochrona (tez sobie za nia zaplaca...)

Przejaskrawiam-wiadomo-ale specjalnie, aby uzmyslowic tok rozumowania wedlug
ktorego, mam wrazenie sa podejmowane decyzje dotyczace tej spolecznosci.
Poprostu bardzo mi sie taki tok rozumowania nie podoba, i nie zgadzam sie na
traktowanie jako obywatel o mniejszych prawach tylko dlatego ze jestem zamozna
(czy raczej domniemuje sie ze zamozna jestem)

No i tyle

Poprostu chodzi o proporcje. Niech bedzie jedno i drugie, aby moc wybrac, ale
na poczatku niech gmina zapewni to co publiczne i konstytucyjnie zagwarantowane-
a ja jako obywatel zdecyduje czy z tego skorzystam czy nie.



Temat: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach???
Każdy z nas chciałby być młody, piekny, zdrowy i bogaty.
Chcielibysmy mieszkac jednoczesnie na wsi i w mieście. Na wsi czyli
miec ciszę, nieskażone powietrze, ale w mieście, żeby było wszędzie
blisko, dobre zaopatrzenie i pod nosem to co akurat jest NAM
potrzebne. Gdy rodzi sie dziecko - żłobek, potem żłobek przekształca
sie w przedszkole, z placem zabaw, dziecko rosnie a wraz z nim
przedszkole staje sie podstawówka z boiskiem, bo po co żłobki i
przedszkola, za kilka lat z podstawówki robi sie gimnazjum a potem
liceum. Oczywiście pod samym nosem ( dojazd kilku stacji metrem jest
niedopuszczany). No i gmina musi zapewnic cała game interesujących
zajęć pozalekcyjnych. Gdy NASZE dziecko lubi sport - niech rozwijają
sie obiekty sportowe, gdy matematykę - musi zorganiozowac kółka
matematyczne.
No i obowiązkowo niech tak będzie , aby NASZE dziecko chodziło
zawsze do szkoły w dogodnych godzinach - rano, bo gdy jest małe to
wiadomo ( vide posty powyżej), a potem tez przeciez lepiej, żeby
miało zajęcia przed południem nie rozbijające dnia.
Gdy NASZE dziecko nie choruje szpital jest zbędny - mozna dojechac
na Litewską lub do Dziekanowa. Statystycznie tylko niewielki promil
nie dojedzie. t taka selekcja.
A pozostała infrastruktura - tylko niewielki % chodzi do teatru,
więc po co angazować sie w budowe, po co meczet, gdy MY jesteśmy
zajadliwymi katolikami ( najwyżej kolejny kościół), a park - fajnie
gdy dzieci sa małe, mozna pospacerowac z wózkiem, a potem -
przydałaby się galeria handlowa itd, itp.
Gmina wszystkiego nie sfinansuje i nie możemy miec ciastka i zjeść
ciastka. Jest obowiązek szkolny, jest szkoła, a, ze ni zawsze z
naszych marzeń to trudno. Nie wszystkie marzenia sie spełniaja.



Temat: Plac Zabaw Balo
strasznie prymitywny ten światopogląd, który tu został przedstawiony...

jakoś mam wrażenie że większość (akurat tego !) forum nie patrzy na sprawy
otoczenia, dzielnicy aż tak egoistycznie i ksobnie. Raczej wszyscy patrzymy na
Kabaty jako na pewna spolecznosc, w ktorej dzieci, i to w rożnym wieku maja
swoje potrzeby (zabawy, edukacji i opieki).

Fakty są takie że:

-placów zabaw BRAKUJE
-szkół publicznych BRAKUJE (bo sa wyobraź sobie tacy, których stać placic i
wiecej niż 1000 zł, ale z zasady wolą aby dziecko chodziło do publicznej
(czytaj skromnej i bardziej zdyscyplinowanej) szkoły. Tak to o mnie: niestety
z powodu wielozmianowości w szkole publicznej (Wilczy Dol)nie mogę zrealizować
tego założenia i musiałam posłać dziecko do szkoły społecznej (czesne w
okolicach wspomnianego 1000 zl), ale póki co to nie jestem jakoś super
przekonana , że oprócz ludzkich nareszcie godzin, coś zmieniło sie na lepsze, a
powiem ze nawet i na gorsze...)
-przedszkoli BRAKUJE

Akurat szkół prywatnych, czy społecznych jest sporo (akurat na samych kabatach
wiecej niz publicznych sic !).

no i cóż gmina powinna raczej tak się rządzic aby to czego brakuje powstawało,
a dzieci w każdym wieku mogły realizować swoje potrzeby. No i tyle.

Tlok jaki panuje na placu pokazuje ze jest on strasznie potrzebny, z kolei
tlok i przeladowanie pokazuje ze przedszkoli brakuje dokladnie w tym sanym
stopniu, a szkole nie wspomne bo juz nie chce byc nudna- nie ma zmiluj sie:
trzeba zadbac o jedno i drugie i trzecie. Nie ma tu mowy o licytacji, czyje
potrzeby sa istotniejsze przed-przedszkolakow, przedszkolakow czy szkolakow.
No gmina ma natomiast obowiazek w pierwszym rzedzie dbac o to co PUBLICZNE , a
potem jak jej jeszcze starczy to wspierac to co niepubliczne. A tu na Kabatach
mam wrazenie ze tendencja sie odwrocila- powstaja sklepy, spoldzielnie, szkoly
prywatne i inne miejsca ktore z zasady sa dla tych co zaplaca, a to co
publiczne i z zasady konstytucyjnej nalezne obywatelom, jest w fazie
szczatkowej, a nawet się kurczy...

Fakt ze ludzie tu zamozniejsi i moga sobie na wiele pozwolic, ale to nie
oznacza ze liczac na to, gmina ma tylko liczyc na zyski, a nie robic zadnych
inwestycji w dobro wspolne- jakim sa wlasnie place zabaw, tereny zielone,
szkolnictwo i sluzba zdrowia publiczna (dentystow prywatnych jak mrowkow, a
jest choc jeden publiczny ????)....

Ot taka refleksja nad tym punktem siedzenia...



Temat: Chcesz się budować poza Poznaniem? Napisz dlaczego
Chciałam kupić dyiak 1000m2 w mieście. Na Strzeszynie lub właśnie na
osiedlu Bajkowym.
Koszt działki wynosił 400 zł za metr kwadratowy i rósł tak, że po 2
tygodniach było już 450 zł/m2. Netto. Za te pieniądze kupiłam
działkę z domem w stanie surowym zamkniętym pod Poznaniem, w pieknym
miejscu. Do pracy jade samochodem - a jakże - 20 minut. Różnica z
Os. Bajkowym to jakieś 5 minut, ze Strzeszynem - żadna (brak
przejazdów kolejowych.

Moje podatki mają zasilać miejsce blisko mnie - moje osiedle, moją
ulicę, budowę basenu koło mojego miejsca zamieszkania. W gminie to
bardziej prawdopodobne niż w wielkim mieście.
Łatwiej można mieć wpływ na to, co się wokół dzieje. Gminy pod
Poznaniem są lepiej zarządzane, robią wszystko by ściągnąć do siebie
mieszkańców. Poznań buduje centra handlowe, gminy ościenne -
przedszkola, baseny i boiska. W gminie plan zagospodarowania jest
gotowy dla niemal całego obszaru - wiem, co może być zbudowane koło
mnie, gdzie będą przebiegać trasy. Przy ulicach lokowane są
przedsiębiorstwa, w głębi - kameralne domy na dużych działkach, żeby
nikt nikomu nie przeszkadzał.

W Poznaniu są piękne działki na Sołaczu - z pieknymi projektami
willi, które nigdy nie powstaną, bo nie podoba się to mieszkańcom -
chcą za wszelką cenę czuć się tak, jak za miastem. Przy Bukowskiej,
w centrum, przy Lechickiej ciągną się ogródki działkowe, które
wyglądają jak slumsy z domkami pozlepianymi z czego-się-da - miasto
nie ma na nie pomysłu. Za to pozwala zabudowywać Maltę czy
Żurawiniec tak, że jest to najbardziej ciasne i obrzydliwe
blokowisko, a rezerwat jest zasr... i zadeptany.

Zamieniam to na przestrzeń, śpiewające rano skowronki, a wieczorem
słowika na orzechu u sąsiada. Dziwisz się?

Dla mnie wybór oczywisty.




Temat: Wybory samorządowe 12-11-2006 r.
Zgodnie z harmonogramem wyborczym przedstawiam szczegółowy plan działania

SAMORZĄD – dla mieszkańca

- e-WOM czyli elektroniczny Wydział Obsługi Mieszkańców „czynny” 24 godz. 7 dni
w tygodniu
- wspomagać i promować projekty składane przez organizacje społeczne i mieszkańców
- zorganizuję regularne i otwarte dla wszystkich dyżury
- raz w roku przygotuję zwięzłe sprawozdanie ze swojej działalności, które podam
do wiadomości publicznej

SAMORZĄD - dla sprawnej komunikacji

-usprawnić układ drogowy na terenie Józefosławia
- uruchomić szybkie i częste połączenie kolejowe ze stolicą
-wspólny bilet
-przeznaczać więcej pieniędzy na budowę dróg gminnych

SAMORZĄD – dla sporty, turystyki i rekreacji

-stworzenie na naszym terenie osiedlowego klubu sportowego
-budowa placów zabaw dla dzieci
-budowa ścieżek rowerowych i spacerowych
-zagospodarowanie parku miejskiego
-szkolne obiekty sportowe będą bezpłatnie dostępne także po godzinach lekcyjnych
i w okresie wolnym od zajęć
-rozbudowa obiektów sportowych
-stworzenie e-Centrum Informacji Turystycznej

SAMORZĄD – dla nowoczesnej edukacji

-doprowadzenie do budowy w Naszej okolicy przedszkola i żłobka
-pomoc finansowa dla uczniów
- zwiększenie oferty publicznych przedszkoli na terenie gminy

SAMORZĄD – dla bezpieczeństwa

-stworzenie na Naszym terenie punktu konsultacyjnego Policji dla mieszkańców
-rozpoczęcie programu „Znam swojego dzielnicowego”
-zwiększenie patroli Policji i Straży Miejskiej
-rozbudowa monitoringu
-akcja „Oznakuj rower”

SAMORZĄD – dla czystej gminy

- ustawienie pojemników na odchody naszych pupili
-ustawienie większej ilości koszy na śmieci
-akcje proekologiczne

Iwona RÓŻYŃSKA

Lista Nr 34 miejsce 5



Temat: przeglad prasy - klasztor w Legionowie
jak to jest z klasztorem
Po Zgromadzeniu Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu i Zgromadzeniu Sióstr
Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych w Legionowie rozpocznie swoją misję Zgromadzenie
Sióstr Urszulanek Niepokalanej Maryi Panny. Rada miasta na ostatniej sesji
wyraziła zgodę prezydentowi na przekazanie w użytkowanie wieczyste w trybie
bezprzetargowym 6 tys. m2 gruntu pod budowę klasztoru. Radni nie byli jednak w
tej sprawie jednomyślni.

Klasztor ma zostać zbudowany przy ul. Grottgera w Legionowie. Ma tutaj działać
pogotowie opiekuńcze dla samotnych matek, przedszkole na blisko 100 dzieci, a
także żłobek. – Ta działalność jest w naszym mieście bardzo potrzebna – mówi
Roman Smogorzewski – w tym roku mieliśmy na przykład duży problem, aby zapewnić
wszystkim chętnym miejsca w przedszkolach. Podobnie było z jedynym w powiecie
żłobkiem. Te argumenty nie do końca przekonały czwórkę radnych z SLD i
Przyjaznego Miasta. – Nikt z nas nie ma wątpliwości, że to wszystko jest w
Legionowie bardzo potrzebne – odpowiada Sławomir Matusiak, wiceprzewodniczący
Rady Miejskiej – ale nie możemy się zgodzić na zaproponowane przez prezydenta
warunki finansowe. A te wyglądają tak.

Za ustanowienie użytkowania wieczystego zgromadzenie będzie musiało zapłacić 15%
wartości nieruchomości, a więc ok. 100 tys. zł. Miesięczna opłata za korzystanie
z gminnej działki wyniesie już tylko 0,3%, czyli niecałe 1 800 zł. To
przynajmniej 10 razy mniej niż na legionowskim rynku nieruchomości kosztuje
wynajęcie lokalu pod działalność gospodarczą. – Nie rozumiem do końca takiej
hojności prezydenta – ocenia Matusiak – tym bardziej że przedszkole i żłobek nie
będą przecież bezpłatne. Zakładając jeszcze miejskie dotacje na ten cel, a
jestem przekonany, że takie podania zaczną wpływać do urzędu, gmina będzie
tracić ta tym interesie kilka tysięcy złotych miesięcznie. I oby tylko tyle.
Innego zdania jest prezydent. – Ten temat nie powinien być rozstrzygany
ideologicznie tylko merytorycznie. Legionowo zyskuje w ten sposób ważnego
partnera. Niektórych rzeczy nie da się przeliczyć na pieniądze. Powiem tylko, że
gdybyśmy chcieli sami prowadzić kolejne przedszkole czy żłobek kosztowałoby to
gminę dużo więcej niż powierzenie, przyznam na korzystnych warunkach, tych zadań
urszulankom. Budowa klasztoru prawdopodobnie ruszy w połowie 2006 roku. Kiedy
siostry rozpoczną misyjną działalność, na razie nie wiadomo. Władze miasta
oczekują, że będzie to pod koniec 2007 r.



Temat: Dlaczego unijne wnioski przepadają?
2 miliony obok nosa
Radni Lidzbarka trochę z niepokojem patrzą na nieudane pisanie wniosków o
dotacje unijne przez tamtejszy urząd. Niemała kwota bo 2 mln. zł na kanalizację
musiała być zdjęta z budżetu.

R e k l a m a

- Dlaczego gmina nie otrzymała środków z UE - pyta jasno radna Irena
Romulewicz. Na pytanie odpowiedział sekretarz Urzędu, ale bez konkretów. - Nie
wiem czy była to wina urzędu czy na decyzję nie było wpływu. - Wyjaśnienia
trwały dość długo. Zapadły decyzje, że nasz wniosek nie przeszedł - dodał.

Zmartwił tym bardziej radnych, bowiem podobnie może być z dotacjami na remont
świetlic.
Radny Andrzej Pepłowski ma raczej ciemną wizję przyszłości. - Gmina w 2004 r.
mogła się ubiegać o dotacje na remont szkół i przedszkoli. Zostały negatywnie
rozpatrzone. Podobnie remont dróg gminnych zaplanowanych na ten rok. Nie
dostaliśmy funduszy - mówi na jednej z komisji Pepłowski. - Ponad 2 mln. zł
brakuje. Adaptacja pomieszczeń - funduszy nie ma. Jaka jest więc skuteczność
pozyskiwania pieniędzy? W 2005 roku zero, ale to nie szkodzi. Zawsze jest
pożyczka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska... - zauważył.

Dodał, że gmina łatwo bierze "kredyciki", ale jeśli przyjdzie pozyskiwać środki
zaczynają się piętrzyć problemy. - Przeciwko takiej polityce ja będę głosowała
na - nie.

Radny Michał Dzimira dochodził przyczyn. Stwierdził. - Wnioski nie przechodzą,
bo są źle przygotowywane - to chyba nieudolność urzędników. Już dawno Rada o
tym mówiła i pytała, kto personalnie za tym stoi i kto je pisze - stwierdził.

Radny Pepłowski poszedł o krok dalej i dodał - To jest celowe działanie
burmistrza.

Piotr Kramkowski, burmistrz poinformował o złożonej pełnej dokumentacji,
komitet sterujący dął promesę i "było wszystko ok". - Dokumenty poszły do
Urzędu Wojewódzkiego. Tutaj zastrzeżenia były do opisu stron. Starostwo nie
opieczętowała każdej ze stron. Do tej pory nie było takiego wymogu - powiedział
burmistrz.

Ostatecznie głowa miasta zaproponowała wycofanie wniosku, aby móc startować o
dotację na kanalizację sanitarną z "czystym kontem" do Wojewódzkiego Funduszu
Ochrony Środowiska, gdzie można liczyć na 50. proc,. umorzenie pożyczki. 6 osób
było za, aż 8 się wstrzymało nie wiedząc co ma o tym wszystkim myśleć.

Piotr Mówiński




Temat: Kandydaci na burmistrza
Nie oddawaj władzy sąsiadowi!

Chcesz, aby Twój sąsiad zdecydował, czy będą remontowane drogi? Nie obchodzi
Cię, jakiej jakości będzie woda w kranie i czy powstanie kanalizacja na Twoim
osiedlu w Twojej wsi? Jest Ci obojętne, czy zlikwidują przedszkole szkołę?

Jeśli tak, to myślisz jak większość Polaków, którzy nie chcą decydować o losie
swojego regionu. Głównie poprzez udział w wyborach masz wpływ na rozwój wsi,
gminy, powiatu i województwa, w którym mieszkasz. Siedząc w domu 12 listopada,
w dniu wyborów samorządowych, oddajesz możliwość decydowania innym.

Jeśli nie zagłosujesz rządzić będzie reprezentacja mniejszości, która może mieć
inne priorytety niż Ty, a jej decyzje będą miały wpływ na Twoje życie.
Czy osoby, które nie głosują, mają prawo narzekać? Skoro decyzję o tym, co
dzieje się w gminie, powiecie czy województwie oddają w ręce głosującej
mniejszości, to znaczy, że zrzekają się swojego prawa do decydowania o losie
regionu, w którym żyją.
Nie pozwólmy, aby ktoś wybierał za nas! Niech skład rady gminy lub miasta,
powiatu i sejmiku województwa będzie odzwierciedleniem oczekiwań i preferencji
większości mieszkańców! Niech nie będzie tam przypadkowych radnych, którzy
dostali się dzięki kilkuset głosom, bo zmobilizowali znajomych i rodzinę do
głosowania.

Jeśli jesteś zwolennikiem PiS-u, a prezydentem miasta zostanie kandydat PO (lub
odwrotnie), to winny będziesz tylko ty, skoro nie brałeś udziału w wyborach.
Cztery lata temu frekwencja w skali kraju nieznacznie przekroczyła 42 proc.
Jedynie w województwie Świętokrzyskim podczas wybierania radnych sejmiku
głosowało nieco ponad 50 proc. uprawnionych. Natomiast w województwie śląskim w
drugiej turze wzięło udział 29 proc. uprawnionych. Włodarzy wybrała więc mniej
niż jedna trzecia mieszkańców.

Wybory samorządowe nie są wcale mniej ważne od parlamentarnych, czy
prezydenckich. Choć lokalne władze nie zafundują nam obniżki lub podwyżki
podatku PIT, nie zmienią ustawy lustracyjnej, to decydują, czynsz w komunalnym
mieszkaniu, jak będą kursować pociągi regionalne. Krótko mówiąc mają wiele do
powiedzenia, ile po opłaceniu rachunków zostanie nam w domowym budżecie.

Dlaczego ludzie nie chcą decydować o tym, jakie rachunki będą płacić, które
drogi zostaną wyremontowane?

12 listopada pamiętaj: GŁOSUJESZ - DECYDUJESZ

Nie głosujesz - mniejszość wybiera władzę, która będzie decydować o codziennym
życiu wszystkich. Także Twoim!




Temat: WYBORY
my.tu.gadu.gadu napisał:
“Mariusz. Cenie Twoje wypowiedzi. Masz odwage bronić burmistrza, ale nie masz odwagi zauważyc jego błędów.“

Każdy ma prawo do błedów. Ale nie każdy potrafi się z nich wycofać.

WSGE.
Fakt też uważam że budynku na rogu Sienkiewicza i Granicznej nie powinno się WSGE wynajmować.
Ale wtedy były inne realia. Reforma edukacji, nowo wybudowane Gimnazjum.
Ważne że dwa lata temu miasto wymówiło WSGE umowę najmu. Nie miało znaczenia że Kanclerz jest sąsiadem zza płota. Fakt WSGE się od tej decyzji odwołała. Ale sprawa nie jest jeszcze przesądzona.

Przedszkola.
Czy już wszyscy zapomnieli że w zeszłym roku oddano przedszkole na Sosnowej na 150 dzieci?
W tym roku gdy się okazało że dla kolejnych 75 brakuje miejsc Miasto podjeło wysiłek by znaleźć dodatkową tymczasową siedzibę i ją znalazło. Znajdź mi gminę w Polsce która tak szybko reaguje na potrzeby mieszkańców.
Piszę tymczasową ponieważ cały czas jest szansa na pozyskanie funduszy na budowę przedszkola na ul. 11 listopada. Pewnie w innym mieście powstało by one z własnych środków, tu za co cenię obecne władze wielokrotnie liczą każdą złotówkę. Jeżeli jest szansa pozyskani tych środków z zewnątrz to to robią.

my.tu.gadu.gadu napisał:
“Dziwię się, że zwykle radykalni radni PiS nie złożyli jeszcze wniosku do prokuratury o zbadanie tej sprawy.“

Radni PiS są największymi obrońcami uprzywilejowanej pozycji WSGE. Od samego początku czyli od uchwały RM aby na takich warunkach wynająć ten budynek, po sprzeciw przeciwko wymówieniu umowy, oraz przekonywanie mieszkańców że ich sprzeciw przeciwko “budowie domku dla mamusi” nic nie da.

Mariusz



Temat: Zawalczmy o nowa szkołę na Kabatach!
Allija gadasz głupoty i frazesy bez pokrycia. Jaka bieda ? Gdzie
bieda ? Może na Żuławach, albo w Ostrołęce, ale nie w Warszawie !!!

Ursynow to jedna z najbogatszych gmin. Tak samo jak Lesznowola,
albo jak Konstancin. Poczytaj sobie co Pani burmistrz Lesznowoli
robi dla swoich mieszkańcow, jak dba o ich potrzeby. Tam sa same
baby w ratuszu, moze dlatego tak tam wszystko sie rozwija.

Co zas robi dla swoich mieszkancow gmina Ursynow (szczegolnie tych z
Kabat) ? Co ostatnio sfinansowano dla potrzeb "szarego
człowieka" ? Co takiego poza prywatnymi domami, prywatnymi parkami
(Nasz Park) czy prywatnymi sklepami powstało realnie dla
mieszkancow ?

Nie ma szkol od 10 lat conajmniej (bo ja tyle o tym ze ich nie ma
słysze), przedszkole wybudowano w tym roku (po ilu latach
pomstowania rodzicow ?), to otwierano je tak hucznie niczym gdyby
oddali 500 km autostrady conajmniej. Coś co jest "oczywistą
oczywistością" świętuje się i fetuje jak conajmniej ten nowy kurort
w Emiratach Arabskich.

Co jeszcze zrobiono tu na Kabatach ? Na co ida moje podatki ? Aha
sorry zbudowano ratusz (i OK że zbudowano zresztą) i posadzono
drzewka zimą, które wszystkie zdechły.

Co do innych szkół:
Małcużyńskiego jest niemal tak samo zatłoczone jak Wilczy Dół. A
temat dowozenia dzieci do innych szkół gimbusem jest też wałkowany
od 10 lat i też nic. Nawet pół palca z biura edukacji ratusza w tym
kierunku nie kiwnęło.

6 lat temu Dyrektor Grelka na moje własne uszy obiecywała że gmina
bardzo silnie pracuje nad tym jak ulżyć "naszym dzieciom", i co ? i
śmigło, może moje wnuki się doczekają....



Temat: Stumilowy Gaj - proszę o opinie
niepubliczny punkt przedszkolny Chaberek
Zapraszam do prestiżowego, niepublicznego Punktu Przedszkolnego
Chaberek - działamy jako inna forma edukacji przedszkolnej - czyli
jesteśmy pod nadzorem kuratora, oświaty i sanepidu.
Otworzyliśmy właśnie drugi lokal dla 20 dzieci w wieku 3,4,5 lat.
Dzieci mają dotację do czesnego z gminy Kobierzyce.
W ramach czesnego:
zajęcia edukacyjne wg programu MEN: Moje przedszkole
oraz:
j. angielski
gimnastyka z korektą
zabawy logopedyczne
zajęcia plastyczne
zajęcia teatralne
spotkanie z bajką
muzykoterapia
religia

Przez ponad rok działalności nabraliśmy bezcennego doświadczenia,
dysponujemy wpełni wykwalifikowaną kadrą pedagogiczną, która pod
nadzorem oświaty prowadzi zajęcia edukacyjne programowe oraz
wszystkie dodatkowe zajęcia wliczone w cenę czesnego.
Przez ponad rok bardzo wiele się u nas zmieniło:
poczawszy od przemalowania i dodatkowych drzwi ewakuacyjnych, przez
otwarcie drugiego oddzału, aż po wpis do ewidencji placówek
niepublicznych dotowanych przez gminę Kobierzyce.

Zapraszamy na dni otwarte:
DNI OTWARTE
W dniach 16-20 marca o godz. 9:00 -12:00 (poniedziałek – piątek)
oraz
21-22 marca (sobota – niedziela) od 10:00 – 13:00

Podczas tygodnia będzie można zobaczyć zajęcia, które na co dzień
odbywają się u nas:
Zajęcia edukacyjne podstawowe w ramach programu edukacyjnego MEN:
Moje przedszkole, oraz zajęcia dodatkowe,
które oferowane są dla dzieci w ramach czesnego:

- poniedziałek: zajęcia edukacyjne, gimnastyka, muzykoterapia
- wtorek: zajęcia edukacyjne, j. angielski, zabawy plastyczne,
- środa: zajęcia edukacyjne, zabawy logopedyczne, zabawy teatralne
- czwartek: zajęcia edukacyjne, j. angielski, gimnastyka, spotkanie
z bajką,
- piątek: zajęcia edukacyjne, zabawy logopedyczne

W sobotę i niedzielę zapraszamy na projekcję bajek i poszukiwanie
wiosny.
Nasz adres: Wysoka, ul. Chabrowa 97 D, E




Temat: Prosze o opinie o przedszkolu
Ja jestem zadowolona w porównaniu do poprzedniego przedszola. Mam
tam dwójkę dzieci w jednej grupie. Panie bardzo miłe, chociaż nie do
końca chyba dobrze obserwują dzieci (sądząc po ocenie kompetencji).
Dzieci dużo się jednak nauczyły w tym roku. Poprawiły im się
kontakty z rówieśnikami. W przedszkolu dużo się dzieje. Jest sporo
zajęć dodatkowych: angielski, rytmika, religia, plastyka, taniec,
zajęcia treatralne, korektywa, karate, a dla sześciolatków basen
(dodatkowo też niestety płatnych), wycieczki, przedstawienia, wizyty
w różnych miejscach (np. biblioteka, Urząd Miasta), wizyty
przedstawicieli różnych zawodów np. strażacy.
Atmosfera jest miła, ale grupy mocno przeładowane (powyżej limitu 26
osób na grupę), ale to może się zmieni w przydszłym roku po
uruchomieniu przybudówki.
Jedzenie też jest w porzadku: zdrowe, nornalne posiłki i nie
przeszadzają zbytnio ze słodyczami.
Jedyna wada to to, że przedszkole nie jest tanie (jeśli oczywiście
chce się jeszcze dzieci posłać na zajęcia dodatkowe). Każde zajęcie
jest osobno płatne i opłata na radę rodziców jest kilkukrotnie
wyższa od tego co płaciliśmy w poprzednim przedszkolu, ale tam nie
było tylu atrakcji i wycieczek. Co prawda, można zapisać dziecko
tylko na niektóre zajęcia, ale jakoś dzieci się chyba głupio muszą
czuć, gdy większość idzie np. na angielski, a część zostaje w sali,
chociaż w mojej grupie to się akurat zdarza i moje dzieci traktują
to jako normalne, że koledzy zostają w sali, podczas gdy one z
resztą grupy wychodzą.
Do tego opłata stała w Legionowie (to ustala gmina) też jest wyższa
niż np. w Warszawie. Pocieszające, że są zniżki na drugie dziecko.
Ja ogólnie jestem zadowolona z przedszkola, bo dzieci się dobrze
rozwijają i widać postęp z miesiąca na miesiąc.
Chociaż brakuje mi też komunikacji z rodzicami. Dotychczas było
tylko 1 zebranie i za mało mam informacji na temat tego, co dzieje
się w przedszkolu ze strony pań nauczycielek, a ponieważ nie ja
odbieram dzieci, nie mam nawet możliwości z paniami porozmawiać. Na
szczęście moje dzieci są bardzo komunikatywne i wszystko przekazują,
o co panie proszą.
A co do spędu (tj. łączenia grup) gdy jest mniej dzieci tj. rano do
8.00, po południu po 16.00 i w okresie ferii, to niestety tak jest
we wszystkich znanych mi przedszkolach. Niestety, pracujący rodzice
musza się z tym liczyć. Ale ma to też swoje plusy, bo dzieci mają
okazję pobyć ze starszymi i młodszymi dziećmi i lepiej się
zintegrować, choć niestety złapać również więcej chorób.



Temat: Zielony Nugat inwestor:SIM Ursynów
Gość portalu: Vodnik napisał(a):

> *odpadajace tynki w piewszym lokalu na KEN,
poprawiaja we wszystkich mieszkaniach, gdzie odpadal

> * zdarzały się krzywe ściany w lokalach przy KEN
o tym nie slyszalam

> *podobne problemy z dosyć sporym obszarem przy NUgacie (zdaje się, że ktoś
> pisał o 900 metrach - nie wiem czy zostało już to uregulowane, lub
przynajmniej czy jest jakaś uchwała miata o przekazanie tych terenów dla SIMUR.
o tym tez nie slyszalam, ale wszystkie informacje dot. wpisow do KW sa w
umowie
> *w garażach podziemnych na KEN przy dużych ulewach są problemy z
odprowadzaniem wody.
miejmy nadzieje, ze juz sie podszkolili w budowie garazy i u nas bedzie
wszystko OK

> * nie wiadomo co z tą betoniarnią przy Nugat I, mam nadzieję, że się nie
> będziemy mieli do czynienia z Betoniarnix - Reaktywacja
a coz to za dziwolag?

> tego terenu, tak jak nie należy się szybko spodziewać realizacji tzw. centrum
> sportu po drugiej stronie rosoła.
> tez na to nie licze, ale moze w niedalekiej bardzo przyszlosci...

> Mimo, że dużo było o plusach inwestycji nikt na tym forum nie wspominał o:
> A. tuż pod nosem szkoła podstawowa, sądząc po nazwie z rozbudowanym
angielskim.
szkole zauwazylam (tylko rzucalam na nia okiem), lecz wydaje mi sie ze
jest to tylko szkola angielskiego w bud. szkoly podst.
>
> a 200 metrow w stronę metra jest przedszkole.
faktycznie, i to chyba niejedno. w jednym z nich jest rozszerzony
angielski

> D. również tam znajduje się ogódek jordanowski ( chociaż mały i miernie
> zorganizowany, ale zawsze jaks namiastka jest)
jestem dla Ciebie pelna podziwu. nie zadalam sobie tyle trudu, aby
obejrzec okolice. moj maz sprawdzil tylko w gminie, jakie inwestycje planuja w
okolicy, przedszkola, szkoly i to wszystko
>
> I jeszcze pytanko. Czy ostatnio ktos sprawdzał czy nieruchomosc nie jest
> obciążona hipoteką, ewentualnie pytał z czego finansowana jest umowa (chyba
nie jedynie wpłat od inwestorow)
nie robilam tego, ale jezeli juz rozmawiasz z simurem, to ta
informacja takze powinna byc w umowie. poza tym kiedy rezerwowalismy na dobre
mieszkanie otrzymalismy na pismie m.in. informacje, ze hipoteka nie jest
obciazona.

Twoja dociekliwosc jest dla mnie zrodlem niepokoju:-))). Powoduje, ze nie moge
zyc w blogiej swiadomosci, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Tak jak
pisalam kilkadzdiesiat postow wczesniej, te 1,5 roku spowoduje, ze zamienie sie
w siwa, pomarszczona i rozdygotana babcie.

Pozdrawiam



Temat: Świat według Kiepskich (czy Burmistrza)
Świat według Kiepskich (czy Burmistrza)
Witam

W numerze 2 Panorama Południa (darmowa gazetka rozdawana w marketach i innych
sklepach na Ursynowie i w Gminie Piaseczno) zamieściła rozmowę Red.
Naczelnego z Burmistrzem - p. Zalewskim.
I tak ... dowiedzieliśmy się że Piaseczno to miasto-wieś, które choć buduje
oczyszczalnie ścieków, to słynie z kolejki wąskotorowej, a dodatkowo DZIĘKI
DZIAŁANIOM RADY MIASTA - BEZROBOCIE W PIASECZNIE JEST JEDNOCYFROWE!!!
Jak ja to przeczytałem, to omal z krzesła nie spadłem. A więc te tysiące
mieszkańców codziennie tłoczące się Puławską do W-wy jedzie sobie NIE do
pracy TYLKO pewnie na wycieczki - bo dzięki Radzie - pracę mają w Piasecznie.
Poza tym - czytelnik nie dowie się nic kiedy rozwiazane będą problemy
związane z komunikacją (no bo po co komunikacja, skoro ludzie zdaniem Rady
pracują na miejscu i NIGDZIE nie muszą jeździć), problemy z brakiem (w naszej
okolicy) przedszkoli, szkół, domów dla seniorów, problemy z kiepskimi-
dziurawymi i słabo oświetlonymi drogami bez chodników, itd, itp....
Tego nie ma. Jest tylko opwoieść o Piasecznie jakie ja nie mieszkając wtedy
pamiętam z kolonii 1980roku - mała "pipidówka" pod W-wą, z której wszyscy
uciekają do stolicy. A dziś.... nie dość że to w większości warszawiacy
zamieszkali w gminie, to jeszcze są zupełnie inne standady funkcjonowania.
Ale jak widać - nie dla wszystkich.
Kochani! - zbliżają się wybory samorządowe (i choć nie będą zaraz) już dziś
cz pomyśleć o ludziach NOWEGO myślenia, którzy po pierwsze nie będą myśleli,
że Piaseczno to tylko kilka domów wzdłuż Puławskiej i tzw. starego Piaseczna,
tylko zauważą Julianów, Józefosłąw, Chyliczki, Zalesie oraz to, że samo
Piaseczno nie jest już ulicówką wzdłuż Puławskiej - tylko rozrosło się "na
boki" na osi wschód-zachód.
Wkurzyłem się i napisałem list do Redakcji. Podobno wydrukują w numerze 4.
Pozdr.,



Temat: Przedszkole Miriada w Bytomiu
zarzucono mi ze dokonywalam szkalujacych wpisow na tym forum nic
bardziej błędnego ani były szkalujące ani obrazliwe nie dotknelam
osobiscie w zaden sposob pan wlascicielek teraz jako prosty
mieszkaniec miasta Bytom moge napiac co wiem o Miridzie 1.brak
wyjscia ewakuacyjnego!2.dzieciaki jedza posilki w PIWNICY /brak
ogrzewania/3.czesne bez odliczen a gmina dotuje ten,,twor,,4.za
wygorowane czesne catering bez mozliwosci wyboru jest ryba jemy rybe
nie lubimy nie JEMY wszystkie instytucje miasta Bytom rozkladaja
rece nie moga poradzic sobie z wyegzekwowanie zadnych nalozonych
zalecen bo odpowiedia sa ,,pisma,,konstruowane przez prawnika na
podstawie??????nikt nie wie czego sanepid walczy bez skutku nadzor
budowlany bez skutku/sprawa w prokuraturze/mobing wobec pracownikow
nie MOBING to dobre okreslenie a wsrod tego totalnego chaosu dzieci
ktore nie rozumieja pewnych dziala w ubieglym roku do stycznia grupa
INTEGRACYJNA byla gr.starszakow nagle w styczniu ,,status,,grupy
integracyjnej otrzymala grupa sredniakow przez pol roku dzieci
uczyly sie jak zyc z kolegami i kolezankami niepelnosprawnymi a
nagle inne dzieci musialy sie tego uczyc a dzieci ktore tam nazywa
sie,,inegracyjnymi,,musialy wbrew barier przystosowac sie do nowej
grupy nowej spolecznosci nowego otoczenia a to dla nich nie jest
proste Emi bardzo to przezyla i nie rozumiala dlaczego nie ma Jej
przyjaciela Kuby z ktorym miala super kontakt takich uwag mozna by
mnozyc np.zmieniajaca sie w tempie,matrixa,,kadra to jak aruzela a
dziecko idace do przedszkola potrzebuje najbardziej STABILIZACJI i
to tylko czubek gory lodowej tylko do czego ta dyskusja prowadzi nie
ma miejsc w placowkach panstwowych wiec chwala za Miriade!Miriada ma
swoj status i tylko on jest wyznacznikiem praw dziecka na terenie
placowki tym prawem jest plac nie dyskutuj nie upominaj sie o nic
nie walcz nie dyskutuj nie probuj ,,zwiedzac ,,placowki czy ktos z
Was probowal zobaczyc sypialnie maluszkow? a metraz sal w ktorych
dzieci spedzaja mnostwo czasu?nie?dlaczego?ot i Miriada rzadzi sie
swoim prawem nie ma nic ponad tym ,,miriadowskim,,prawem



Temat: Sulejówek chce do Warszawy- a MY?
>no dobra z czynszami dajmy spokój, weżmy Wesołą k/W-wy czy coś się tam zmieniło
> gdy jest w W-wie???

Sulejówek ma już dwie linie autobusowe po 2,40 zł a nie po 4,80 i wkrótce - od
czwartku będzie trzecia - też po 2,40. Ma też nocną. Kupujesz bilet
trzymiesięczny za 166 złotych i jeździsz do woli po całej aglomeracji.
I właśnie jako aglomerację - czyli MEGAPOLIS widziałbym osobiście naszą
okolicę. To fakt, że kupując na Julianowskiej segment zapłąciłem tylko 300tys z
ziemią, a nie 700 jak na Natolinie, ale samo włączenie do W-wy nie musi niczego
przesądzać - KOMUNIKACJA PUBLICZNA jest jednym z motorów postępu i zmian na
lepsze. Możemy mieszkać jak na wsi - ale wsi NOWOCZESNEJ - jak na 21 wiek
przystało. Bo na razie (gdyby nie prąd w domu z nowej technologii i Julianowska
z popękanego pseudo-asfaltu)jest tu raczej wiek 19: bez własnej "fury"
praktycznie nigdzie nie pojedziesz. A za PKS i Roj-bus - dziękuję - nie będę
płacił podójnie, mam kartę ZTM i na tej podstawie chcę jeździć.
Temat w Sulejówku - to próba zmiany pokoleniowej (starzy są przeciw, młodzi
ZA) - to próba wprowadzenia standardów życia "na 21-wszo wiecznej wsi", a nie
na wsi jak za króla ćwieczka.
Wydaje mi się, że w powiecie północno-piaseczyńskim jest podobnie: młodzi,
pracujacy w stolicy chcą mieć dojazd komunikacją PUBLICZNĄ (czyli: MZA) do
pracy w W-wie, nowego- na miarę XXI wieku zarządzania, szkół, przedszkoli,
chodników, równych - nie-dziurawych ulic, i całej "infrastuktury towarzyszącej"
A powyższe można osiągnąć dwojako:
OPCJA 1. obecne władze przestaną traktować PIASECZNO jak własny "kram", któy
kończy się na obwodnicy i nie interesuje ich: Julianów, CHyliczki, Piaseczno
północne i Józefosław,
OPCJA 2. ludzie się "wkurzają", robią referendum i podpinają się pod gminę
Ursynów.
A pamiętajmy: Warszawa coraz bardziej napiera na południe - i jak nie teraz -
to i tak ten temat wróci- ale z "drugiej strony": Warszawa zaproponuje
wchłonięcie gminy Piaseczno.

> ...... To wszystko zależy od
> klienta co tym wszystkim zarządza.....no ale jak się kradnie wszystko dla
> siebie to nic dziwnego,że w Józefosławiu jest jak jest....
Święte słowa. A więc może opcja 2 z wymianą tych na górze, na ludzi, któzy
postawią naszą okolicę na nogi.....?
Pozdrawiam sąsiadów,




Temat: Plac Zabaw Balo
Ależ Agatko, masz prawo posłać dziecko do szkoły publicznej na Kabatach, a ta
szkola ma obowiązek przyjąć Twoje dziecko. A, że będzie się uczyło na 3 zmianie
i w przeładowanej klasie to juz inna sprawa.
Ty chciałabyś, aby codziennie przychodzło do szkoły na 8.00 i uczyło się w
klasie nie większej niz 25 uczniów, a pani Malinowska miałaby inne życzenia-
koniecznie basen, szermierka, tenis i tańce.
Pani Dąbrowska chciałaby, aby jej dziecko uczyło się 3 językow obcych.
Oczywiście w szkole publicznej.
Prawda jest niestety taka, że gmina gwaranyuje prawo do nauki, ale nie określa
w jakich godzinach dziecko będzie się uczyło i jakie zajęcia dodatkowe może
zapewnić. Gwarantuje edukację i tyle. Jesli ktoś chce mieć świadczenia ekstra-
musi za nie zapłacić. W przypadku edukacji jest to szkola niepubliczna.
Można planować w różny sposób - kiedyś Kabaty sie "zestarzeją" i szkoły nie
będą już potrzebne w takich ilościach ( casus Śródmieścia).
W domu, w którym ja mieszkam ( Kabaty) dzieci w wieku szkolnym jest 3 ( 1 w
gimnazjum i 2 w podstawówce), 6 w wieku przedszkolnym, 4 żłobkowym, 4
studentów. Mieszka też trochę ludzi niezainteresowanych placówkami oświatowymi.
I jak wszystkim dogodzić?
Za chwilę studenci się wyprowadzą, bo usamodzielnią, a w 4 mieszkaniach zostaną
ludzie, którym szkola raczej nie będzie potrzebna. A z czasem może być
potrzebny np. dom pomocy spolecznej.
Agatko, nie uzywam argumentów demagogicznych, ale staram się uzmysłowić, ze nie
wszystkim da się dogodzić. Gmina musi zapewnić minimum i tyle. I w przypadku
szkoły może być to nauka na 4 zmiany, a przychodnia oddalona o 20 ulic, sklepy
tez niekoniecznie w zasięgu 2 minut spacerku. Pozdrawiam.



Temat: miasto planuje budżet na 2006 rok
miasto planuje budżet na 2006 rok
Wydatki inwestycyjne planowane są w wysokości 24.002.878 zł, co stanowi ponad
40% planowanych na 2006 r. wydatków.

Do najważniejszych zalicza się:
1. budowę magistrali wodociągowych i sieci rozdzielczych; budowę
kolektorów sanitarnych w ramach projektu: "Zwiększenie
potencjału inwestycyjnego regionu - rozbudowa sieci wodociągowo -
kanalizacyjnej w Józefowie" (ZPORR),
2. budowa budynków komunalnych przy ul. Reymonta w Józefowie,
3. kontynuacja budowy oświetlenia ulicznego, w tym oświetlenie ul.
Nadwiślańskiej,
4. budowa budynku przedszkola przy ul. Sosnowej,
5. place zabaw dla dzieci przy ul. Asnyka i przy ul. Długiej,
6. budowa parkingu przy PKP Michalin,
7. budowa przejść dla pieszych przy PKP Józefów i Michalin,
8. budowa parkingu przy budynku Integracyjnego Centrum Sportu i
Rekreacji,
9. budowa boiska trawiastego dla Klubu "Józefovia",
10. budowa dróg gminnych w tym ciągi pieszo rowerowe: ul. Marszałka
Piłsudskiego i Kardynała Wyszyńskiego,
11. budowa trzech rond przy ul. 3 Maja: u zbiegu z ul. Graniczną, Polną i
Kardynała Wyszyńskiego,
12. dofinansowanie budowy komisariatu policji,
13. budowa lodowiska wraz z zapleczem (EOG i NMF)
14. rekultywacja składowiska odpadów komunalnych i kompostowni,
15. modernizacja budynku Miejskiego Ośrodka Kultury,
16. termomodernizacja budynków Przychodni Zdrowia i Urzędu Miasta

Jest parę rzeczy, o których pisaliśmy na forum, oby wszystko sprawnie
poszło...
Jak widzę place zabaw dla dzieci planowane są nawet dwa, jeszcze tylko
przedszkole z prawdziwego zdarzenia i żadne becikowe nam nie będzie
potrzebne



Temat: Afera Rywina: dziś Adam Michnik zeznaje przed s...
Gość portalu: ZAWISZA CZARNY napisał(a):

> "Kultura korupcyjna" w Polsce traktuje juz korupcje
jak "niewinne zlo".
> Ludzie! Wasza bieda, GLODUJACE DZIECI, RUINA SLUZBY ZDROWIA
to wynik
> KOSMICZNYCH STRAT WASZEGO panstwa - strat bioracych sie z
TOTALNIE BZDURNYCH
OD 1945 NIE BYŁO JESZCZE W POLSCE WOLNYCH WYBORÓW. JEŻELI MASZ
JAKIEKOLWIEK CO DO TEGO WĄTPLIWOŚCI, ZASTANÓW SIĘ.
RUSKIE PRZYGOTOWALI W SWOICH DRUKARNIACH, NA PÓŁ ROKU PRZED
OGŁOSZENIEM STANU WOJENNEGO, WSZYSTKIE DOKUMENTY.
TE SAME DRUKARNIE, POD OKIEM TYCH SAMYCH FACHOWCÓW (POD
NADZOREM BYŁEGO REZYDENTA KGB PUTINA) DRUKUJA WSPANIAŁE
FALSYFIKATY PIĘĆDZIESIĘCIO I STU DOLARÓWEK. COŻ DLA NICH,
KIEDYKOLWIEK, DODRUKOWAĆ CAŁĄ PORCJĘ WORKÓW Z GŁOSAMI DLA
PRIWIŚLAŃSKIEGO CHUTORU, KTÓRE POTEM ZAUFANI MĘŻOWIE OPOZYCJI,
PRZECIERAJĄC ZE ZDUMIENIA OCZY, PRZELICZAJĄ.
INNA WSKAZÓWKA: JAK TO SIĘ DZIEJE I JEST MOŻLIWE, ŻE STALE JEST
U WŁADZY (POD NADZOREM RUSKICH) KAT-KWACH?
CZY STALE MIESZA W KOTLE ANTYPOLSKIEJ (NA RZECZ RUSKICH)
PROPAGANDY KOLEJNY SZMONCES MMMMMM....MICHNIK?
NO I WRESZCIE, ŻEBY NIE PRZEDŁUŻAĆ TEJ LISTY, TO SAMO PROSZĘ
ODNIEŚĆ DO BALCEROWICZA. OJ CZY TAK NA PRAWDĘ JUŻ MUSI BYĆ?

> DECYZJI urzednikow i politykow - decyzji WROGICH ktore sa
SABOTAZEM!
>
> Np. wojt bierze 100 tysiecy zl "korzysci majatkowej"
za "platna protekcje" -
> czyli za podjecie decyzji ktora "zrobi dobrze" placacemu i ma
w piecie to ze
> gmina STRACI na tej decyzji 20 MILIONOW zl - czyli duzo
wiecej niz zyskal wojt,
>
> a potem nie ma pieniedzy na zakup GimBusow ktore maja wozic
dzieci do
> gimnazjow, wiec dzieci sie nie ksztalca i mamy narod
ciemniakow (bo rolnikom to
>
> wisi czy dzieci sie ksztalca). Nie ma pozniej pieniedzy na
gminny osrodek
> sluzby zdrowia, na przedszkole...
>
> W SPRAWIE RYWINA chodzilo o cos wazniejszego: o PODWALINY
DEMOKRACJI POLSKIEJ,
> o WOLNOSC MEDIOW.
> SLD-owcy CHCA REANIMOWAC PANSTWO TOTALITARNE!
> SLD chce zeby NASTEPNYCH WOLNYCH WYBOROW JUZ NIE BYLO!




Temat: Szkoly dla mniejszosci niemieckiej na G.S
braveheard napisał:

> Byt powiedz mi prosze jaka jest reprezyntatywnosc stanu w szkole, gdzie
chodzi
> twoje dziecko, w spojrzeniu na caly GS? Moze masz jakies dane w ilu gminach
czy
>
> miejsowosciach gdzie MN jest w wiekszosci rodzice zadeklarowali chec by ich
> pociechy uczyla sie angeilskiego?
> Co ja wiem to w wiekszosci gmin gdzie MN jest w wiekszosci dzieci maja w
> szkolach te swoje 2 godziny niemieckiego na tydzien. Wiem tez ze wielu
> dyrektorow szkol czesto jest temu niechetna i probuje rodzicow od tego
> odwiesci. Mowi sie rodzica , ze dzieci beda maily wiecej godzin aprogram i
tak
> juz jest napiety, a syn czy corka i tak sie najlepiej nie uczy do tego
jeszcze
> ten niemiecki itd.
> Co do zakladaniea szkol, to nie jest takie proste nie mozesz sobie wynajac
> budynku i powiedziec otwieram szkole. Moi znajomi chcieli zorganizowanc
> niemieckie przedszkole i po trzech latach dali sobie spokoj. Z szkolom jest
> jeszcze calkiem co innego, potrzebujesz zatwierdzonia planu nauczania
(myslisz,
>
> ze to sie da rozwiazac lokalnie), zezwolenia dla nauczcieli jezeli nie maja
> obywatelstwa polskiego itd, a w kuratoraich nie siedzi raczej za wielu
> germanofilow! Jest pare takich inicjatyw, ktore moze beda ukoronowane
sukcesem
> ale to nie mozna nazwac zagwarantownymi prawami, ktore notabene polskie
panstwo
>
> powinno finansowac, wspomagac i szczec. Tak przynajmniej oficjala wersja
ukladu
>
> polsko-niemieckiego.
> Tu lekki nacisk z gory duzo by pomogl, ale to tylko zludne marzenia.
>
> Wracajac do twojej wypowiedzi, co chciales powiedziec ta wstawka ...“ I n
> ic nie
> pomagają więzy rodzinne, praca w Niemczech, Die Welt wkładany do skrzynek,
> Pro7, Sat1 itd."...
> Dziekuje z gory za odpowiedz.

Mój drogi,
Wszystko to wymówki.
Urzędnicy są tylko ludźmi. Grzeszą czasami przeciwko bliźniemu.
Nie wmówisz mi, że są tak skuteczni, by nie pozwolić na założenie choć jednego
niemieckiego gimnazjum czy liceum.
Powtarzam, bardzo wiele zależy od władz lokalnych.
Mniejszość Niemiecka ma bardzo słabe potrzeby kulturalne i w niczym nie
wyróznia się od polskiego ogółu. W mojej miejskiej bibliotece nie ma nowych
książek polskich. Nie ma nowych ksiązek niemieckich. Na początku lat 90 był
mały "zrzut" z Niemiec i fertig styknie... Pomoc z Niemiec od lat wydawana
niemal wyłącznie na chodniki, kanalizację, wodę, oświetlenie.

pozdrawiam
byt




Temat: Działki w 2010
>> Kupować czy nie?

wszystko zależy od tego czy Józefów będzie potrzebował gotówki czy
też nie. Jeżeli spojrzysz na popyt w 2006, 2007 i 2008 (link poniżej
z wynikami ogłoszeń) to zobaczysz, że ostatni spory popyt był w 2006
i 2007 roku podczas gdy w 2008 gminie nie udało się praktycznie nic
sprzedać pomimo ciągłych przetargów. Jeżeli będą wystawiać raptem 3-4
działek w 2009 i 2010 roku to ceny po 600 zł za m2 są do utrzymania,
szczególnie jak kupuje developer bo może sobie odliczyć VAT 22%.
Jeżeli jednak będą chcieli się wywiązać z budżetu tj. wybudować
przedszkola, mieszkania socjalne, drogi, zrobić kanalizację czy gaz
itp to będą musieli sprzedać tych działek kilkadziesiąt a wtedy ceny
po 600 zł są nie do utrzymania i zbliżą się poziomem do roku
2005/2006 - szczególnie, że system finansowy jeszcze długo będzie
liczył rany po aktualnym kryzysie, KNF wprowadza wymóg wkładu
własnego 10%-20% a banki mocno zaostrzyły akcje kredytową, która na
99% nie będzie rozluźniana tak długo dopóki sytuacja gospodarcza
Polski nie będzie dobra - czyli pewnie do ok 2011 roku.

Cały sektor nieruchomości jest na krok przed bardzo głębokim kryzysem
a spadki cen są praktycznie wszechobecne, włączając Józefów. Te
ostatnie działki były obniżone o 10% i 20%, wprawdzie z
abstrakcyjnych poziomów, ale obrazuje to siłę popytu.

Sam czekam więc w moim interesie jest, żeby ludzie kupowali teraz bo
mniej chętnych będzie jak będzie dno kryzysu w Polsce i ceny na
prawdę spadną a nie symboliczne 10-20%

Takie moje zdanie. Tym bardziej, że weszły w życie nowe plany
zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie miasta > 500 tys
mieszkańców zostały "odrolnione" co w praktyce oznacza, że 90% Wawra,
Białołęki, Wilanowa już nie jest rolna tylko budowlana. To oczywiście
spowoduje wielką podaż działek, których chłopi wcześniej dzielić i
sprzedawać nie mogli - to oczywiście spowoduje spadek również pod
Warszawą bo jak w Wawrze będzie po 300 zł to rzadko kto zapłaci
więcej np. Józefowie (oczywiście działka działce nie równa, podobnie
jak lokalizacja) ale to właśnie dlatego w Józefowie działki osiągnęły
poziomy 500-600 zł (ze średniego poziomu 150-200 zł w 2005/2006)
nawet bo w Wawrze było po 800-1000 zł na początku 2007 r.

jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/081020.html
pzdr



Temat: ostatnie wydanie gazety miejscowej
Gość portalu: MagdaK napisał(a):

> Gość portalu: Peter napisał(a):
>
> >
> > wiec jesli ktos wie o co tu tak naprawde chodzi to bede wiernym sluchaczem
> :))
> >
> Spróbuję troszkę poprostować zamieszanie: działka, którą zabudowuje obecnie
Leg
> -
> Bud należała do miasta. SMLW ma działkę obok, a wizualizacja przedstawia
> planowany przez nich nowy budynek. Czyli docelowo będzie sobie budynek Leg-
Budu
>
> i obok spółdzielczy.
i wszystko jasne :))

> Jeśli chodzi dworzec PKP, to gmina nie może go zbudować - muszą to zrobić
> koleje, ponieważ to ich teren, ich mienie, a my nie możemy im sponsorować
> stawiania budynku. Ale podobno wszystko jest na dobrej drodze i PKP ma już
> partnera do tej inwestycji. Oby jak najszybciej rozpoczęły się prace.
no tak, to wiadome ze dworca w 100% nie moze sfinasowac miasto ale nie znalazly
by sie na to zadne srodki ?:))

> Koncepcja Piłsudskiego zakłada stworzenie wokół tej ulicy prawdziwego centrum
> handlowo-usługowego, ze wszystkimi najpotrzebniejszymi urzędami,
instytucjami,
> obiektami uzyteczności publicznej. W ramach tego pomysłu zachęcamy do
> współpracy wszystkich właścicieli działek położonych przy Piłsudskiego i
> znajdujących się w bliskiej okolicy.
wizja super i wogole ale mam nadzieje ze bedzie mniej takich sytuacji gdzie
przeszkadzajace w wizji przedszkole usytuowane przy skrzyzowaniu dwóch głownych
ulic zostalo zamkniete, a teren zostal sprzedany Panu Pecowi pod budynek
centrum medycznego. W zwiazku z niedlugim otwarciem w/w budynku czy sa znane
dane dotyczace ilosci miejsc do parkowania ktore zapewnil wlasciciel dla swoich
klientow, bo z tego co wiem to bedzie ich 10 na krzyz przy ulicy Piludskiego, a
tu nie ma w poblizu zadnych uliczek zeby zrobic z nich jednokierunkowe aby
zapewnic wieksza ilosc miejsc do parkowania i planom przeznaczenia ulicy
pilsudskiego z ulicami przyleglymi na centrum biurowo-handlowe zagraza
niedostateczna ilosc mijsc do parkowania.

pozdrawiam
Peter



Temat: Plac Zabaw Balo
Ewo, widząc, że zabrałaś głos w dyskusji wiedziałem od razu, że za chwilę
dopadnie mnie spora porcja demagogii ale przyznam, iż tak kosmicznego rozmiaru
się nie spodziewałem. Przepraszam, nie doceniłem Cię ...

Zrozumże, raz na całe życie Kobieto, że muszą być zachowane PRIORYTETY. Tak
łopatologicznie - dopóki nie zapewnisz Twoim dzieciom należytych warunków do
życia, dopóki nie zapłacisz wszystkich comiesięcznych świadczeń, dopóki nie
spłaciłaś w całości zeszłorocznego kredytu i grozi Ci egzekucja komornicza to
chyba nie kupujesz sobie sukienki za kilka tysięcy na porawienie humoru ????

Rzeczy najważniejsze najpierw - i tak powinno być też w dzielnicy Ursynów.
Dopóki nie ma zapewnionej nauki - i to na określonym poziomie - dla wszystkich
dzieciaków, i tych które są i tych które będą, to Zarząd Dzielnicy nie ma prawa
sprzeniewierzyć ani jednej złotówki na prywatne czy społeczne placówki
oświatowe. I nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem czy wolnym wyborem. Tak
jest na całym normalnym świecie.

I nie pisz jakie to minimum Gmina (w tym wypadku głównie dzielnica ) ma
zapewnić. Bo żeby nie było to tylko czysto-hipotetyczną mżonką to trzeba sobie
jakieś rezerwy zostawić - finansowe i gruntowo-przestrzenne. A nasz przypadek
jest akurat o tyle beznadziejny, że tych drugich w ogóle nie ma. Poszatkowano
wszystko na blokowiska bez pozostawienia sobie choć odrobiny przestrzeni na te
wszystkie instytucje, których prowadzenie jest psim obowiązkiem każdego
organizmu administracyjnego - gminnego czy dzielnicowego. Stąd teraz taka
dyskusja: plac zabaw, przedszkole, szkoła, przychodnia ..... ????

PZDR



Temat: Sejm sprzyja nielegalnej aborcji
alfalfa napisał:

> No dobrze - czy aby na pewno można te sprawy porównać? Utrzymywanie domów
> dziecka czy pomoc rodzinom wielodzietnym a ogólnie promocja rodziny jest w
> interesie Polaków. Z przyczyn demograficznych (chocby ZUS).

Taa tylko, ze wiekszosc mlodych ludzi pracy nie ma bo jest bezrobocie , wiec
jak chcesz by placili na ten ZUS?Czesci trzeba pomagac dodatkowo, bo pracy nie
maja, a reszta zajmuje sie przestepczoscia, wiec, dodam jeszcze oplaty na
sadownictwo , wieziennictwo itd...

Tymczasem
> refundacja antykoncepcji w to uderza i dodatkowo (ubocznie) powoduje problem
> starzenia się społeczeństwa. Tego Ania nie wspomina a pewnie mogłaby
wspomnieć
> o problemach Belgów.
> A.

Jezeli juz przywolales Belgie , to czy wiesz jakie zasilki na dzieci sa w
Belgii a jakie w Polsce?
Nikogo do posiadania dzieci nie zmusisz.Bogatego stac na antykoncepcje i na
aborcje, wiec owszem bedzie przyrost, tylko jakie te spoleczenstwo bedzie?
Takie jak w Indiach, tam duzo ludzi jest, tylko jak oni zyja?
Ciekawa jestem ile sam masz dzieci?

i cos jeszcze

Polskie dzieci rzadko chodzą do przedszkola

mk 25-08-2004, ostatnia aktualizacja 25-08-2004 20:17

Tylko połowa najmłodszych dzieci chodzi do przedszkola - wynika z analizy
przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli. To jeden z najniższych
wskaźników w Europie

NIK skontrolowała 40 gmin w ośmiu województwach - 24 wiejskie i 16 miejskich.
Większość zaniedbywała nadzór nad finansami i administracją przedszkoli, a
kilka zaniżało dotacje dla przedszkoli niepublicznych. Jak szacuje NIK,
zaledwie połowa dzieci w wieku od trzech do sześciu lat chodzi do
przedszkola. Jeszcze gorzej jest na wsi - tam aż 80 proc. dzieci w wieku
trzech do pięciu lat do przedszkola nie uczęszcza. To "w konsekwencji nie
sprzyja ich rozwojowi i zmniejsza szanse edukacyjne w przyszłości" - czytamy
w raporcie.

W Europie do przedszkoli trafia średnio 80 proc. dzieci - we Francji i
Włoszech wskaźnik ten sięga 98 proc, a np. w Belgii czy Irlandii 100 proc.
Zdaniem wiceprezesa NIK Zbigniewa Wesołowskiego w Polsce największą barierą
są spore odległości do przedszkoli i konieczność dojazdów - gmina zapewnia
bezpłatny transport tylko wtedy, gdy ta odległość przekracza trzy kilometry.
Rodziców nie stać też na wysokie opłaty - w skontrolowanych gminach
miesięczny koszt pobytu dziecka w przedszkolu wahał się od 200 do prawie 700
złotych .

Skoro juz wywolales Belgie .

Od września wprowadzona zostanie obowiązkowe zerówka - roczne przygotowanie
przedszkolne dla sześciolatków. To jednak niewiele zmieni, sześciolatki i tak
w większości do zerówek chodzą. Jak wynika z danych NIK, najtrudniejszy
dostęp do przedszkoli mają dzieci w wieku od trzech do pięciu lat. Minister
edukacji Mirosław Sawicki zapewnił, że jego resort przeanalizuje problem. -
Zapowiedziałem, że będę bezwzględnie walczył z segregacją uczniów w szkołach,
dzielonych do klas według tego, czy rodziców stać na dodatkowe zajęcia.
Pamiętajmy jednak, że ta segregacja zaczyna się już na poziomie pięciolatków.
W grupie dzieci od trzech do pięciu lat w miastach do przedszkoli chodzi 47
proc., na wsi już tylko 17 proc. Tymczasem dzieci, które chodziły do
przedszkola mają lepszy start w szkole niż te, które przez przedszkole nie
przeszły.

Mówi prof. Elżbieta Putkiewicz, Wydział Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego

Przedszkole to nie przechowalnia. Przez wszystkich badaczy uważane jest za
czynnik decydujący o całym przebiegu edukacji. Im mniej ambitne
intelektualnie jest środowisko, z którego pochodzi dziecko, tym bardziej
należy się skoncentrować na właściwym programie wychowania przedszkolnego.
Wszystkie kraje, które chcą poprawić poziom edukacji, zaczynają właśnie od
przedszkoli. Świetnym przykładem mogłaby być dla nas Portugalia, gdzie
nauczyciele jeżdżą do dzieci nawet z najodleglejszych wiosek. Kluczowy jest
jednak dobór dzieci do przedszkoli. Żyjemy w czasach selekcji - dopóki lepsze
dzieci będą trafiać do jednego przedszkola, a te słabsze do drugiego, nawet
najlepszy program w niczym nie pomoże.




Temat: Dębica coraz mniejsza
Dębica - 50313 mieszkancow?
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2625577.html
Dębica. Plany zmiany granic

Małgorzata Bujara 29-03-2005 , ostatnia aktualizacja 29-03-2005 17:07

Dębica, podobnie jak Rzeszów, chce zmiany granic. Gminy, którym mają zostać
odebrane wsie, sprzeciwiają się. Sprawa trafiła już do wojewody

To wojewoda w ciągu miesiąca wyda opinię: albo poprze, albo zaneguje pomysł
przyłączenia do Dębicy sześciu sąsiednich wiosek. Potem sprawa trafi do MSWiA,
a ostateczną decyzję wyda Rada Ministrów.

Przygotowania Dębicy do tego projektu trwały od końca kwietnia ubiegłego roku.
To wtedy miejscy radni pozwolili na przeprowadzenie konsultacji w tej sprawie.
Odbyły się one razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ich wynik był
pozytywny dla pomysłów władz: prawie 87 procent dębiczan zgodziło się na
powiększenie miasta.

Inaczej na tę sprawę patrzą mieszkańcy trzech sąsiednich gmin. Wszędzie niemal
wszyscy opowiedzieli się przeciwko odłączaniu wiosek i przyłączaniu ich do
Dębicy.

- Te zaborcze plany burmistrza nie podobają się nam szczególnie ze względu na
styl ich realizowania - podkreśla Bogusław Majka, zastępca wójta gminy Czarna.

Mówi, że władze Dębicy w ogóle nie rozmawiały z gospodarzami ościennych gmin o
swoich zamiarach, niczego nie tłumaczyły. - Dlatego my sami chcieliśmy się
czegoś dowiedzieć i przyjeżdżaliśmy na spotkania konsultacyjne do Dębicy.
Byliśmy tam niemile widziani - tłumaczy Majka.

A dlaczego Dębica chce zmian? - Nasze miasto ostatni raz zmieniało granice w
1977 roku - argumentuje Andrzej Janiec, rzecznik burmistrza Dębicy.

Miasto twierdzi też, że brakuje już terenów pod budownictwo. Padają też
argumenty, że wioski, które mają być przyłączane, tak naprawdę już teraz są
traktowane jak dzielnice miasta. - Na przykład Zawierzbie to miejscowość, która
jest zaraz za Wisłoką, dzieci stamtąd chodzą do przedszkoli, podstawówek i
gimnazjów w Dębicy, mnóstwo ludzi z Dębicy pobudowało się w tej wsi, jest
bliziutko, wystarczy przejść przez most i jest się już w mieście - wylicza
Janiec.

Dębicy jednak najbardziej zależy na części Straszęcina, bo tam jest 60 hektarów
po byłym poligonie, który Dębica kupiła od wojska w ub.r.. Chce utworzyć tam
teren rekreacyjny. Ale gmina Żyraków, do której Straszęcin należy, dotąd nie
wykonała dla tego terenu planów zagospodarowania. - Dlatego inwestycja wciąż
nie może się rozpocząć - podkreśla Janiec. - To najważniejszy punkt w naszych
planach. Jeśli część Straszęcina przejdzie do nas, to szybko uchwalimy te
plany - słyszymy w dębickim ratuszu.

Władze gminy Żyraków dotąd nie mogą odżałować poligonu. Żyraków też chciał go
kupić, ale przetarg wygrała Dębica: - Złożyliśmy wniosek o unieważnienie aktu
notarialnego dotyczącego sprzedaży tej nieruchomości. W najbliższy czwartek
odbędzie się w tej sprawie rozprawa w sądzie - mówi Krzysztof Moskal, wójt
Żyrakowa.

Ta gmina też jest przeciwko zamysłom Dębicy dotyczącym zmiany granic: - To
aneksja bez żadnej dyskusji. Nasi mieszkańcy nie chcą tych zmian - oświadcza
wójt Moskal.

Dębica chce wchłonąć:

- z gminy Żyraków wioskę Zawierzbie i część Straszęcina,

- z gminy Czarna część sołectwa Grabiny zwane Błyszczówką,

- z gminy Dębica część Latoszyna, Nagawczynę i Pustynię.

Teraz Dębica ma powierzchnię

3 372 ha, po powiększeniu miałaby

4 219 ha. Obecnie Dębica ma 48 060 mieszkańców, a po powiększeniu przybyłyby 2
253 osoby.



Temat: Przedszkole nr 2 przy ul Wyszyńskiego
co jest potrzebne w przedszkolu?
Tak uwazam, ze polowa zabawek, ktore powstaja jest nikomu do niczego
niepotrzebna, a wiem cos o tym, bo mam dwoje dzieci. I po 4 latach odkad mam
dzieci wiem, ze polowa przeze mnie wydanej na zabawki kasy byla bezsensowna. No
ale mozemy miec rozne zdania na ten temat. W przedszkolu, dla mnie, jest
wazniejsza dobra opieka nad dziecmi i madre nauczycielki. Mowie to wszystko
troche takze prowokacyjnie, bo chcac wymusic/naklonic p. dyrektor do tego, zeby
cos zmieniac, np. zeby kupic fure zabawek moze trzeba najpierw zasiegnac troche
jezyka, zapytac rodzicow, co dla wiekszosci jest wazne. Bo teraz wnioskujesz
troche na podstawie tego, co sie Tobie wydaje. A moze rodzice zaczna sie
wypowiadac juz teraz, na forum na ten temat? (choc i tak powiedza, ze chca duzo
zabawek i bede w mniejszosci...)

A co do tego, zebym pamiętala również, ze finanse przedszkola to są pieniądze
publiczne i powinny być jak najbardziej jawne, no to oczywiscie ja o tym
pamietam. Dlatego w ogole wchodze w rozmowy na ten temat, ze cos jest nie tak z
pieniedzmi w naszym przedszkolu. Chodzilo mi tylko, skoro powolujesz sie tez na
prawo, zeby miec jasnosc co prawo na to i kto ma zgodnie z nim moze czego
zadac. Bo w efekcie jakichkolwiek rozmow, np. z gmina, to sie bedzie liczylo
bardzo, a nie tylko przekonanie, ze cos jest zle.

truski1 napisała:
> Sorki,ale jakoś to przedszkole spowodowało że jestem lekko podejzliwa. Cóż
> jakoś nikt z mojego otoczenia i osób z którymi mam do czynienia a jest ich
> naprawdę wiele nie uzywa takiego sformułowania. A na forum spotykam się z nim
> poraz drugi. Może to jakieś józefowskie określenia. Jakoś nie mogę się z Tobą
> zgodzić co do kwesti czy coś jest dzieciom potrzebne czy też nie. Podchodząc
> tak do tej sprawy to mogłoby się okazać, ze ci wszyscy specjaliści pracujący
> nad tworzeniem zabawek, które mają na celu zaspokojenie potrzeb
psychoruchowych
>
> dzieci, takich które bawią, uczą i są bezpieczne. Robią to wszystko bez sensu-

> bo przecież można dziecku dać reklamówkę lub kawałek papieru do zabawy - i
tak
> będzie szczęśliwe- bo będzie miało się czym bawić. No ale każdy może inaczej
> podchodzić do tej sprawy. Ja uważam, ze powinniśmy starać się stwarzać takie
> warunki rozwoju dzieciom, pomagać stymulowac ich rozwój. Tak by jak
najłątwiej
> przycodziło im w szkole przysajanie wiedzy.
> Mam nadzieję ze na posiedzeniu rr, które planujemy w tym tygodniu
zatwierdzimy
> regulamin, który da nam prawo kontrolowania finansów rr. Obowiazujący w tej
> chwili nie daje nam takich możliwości.Konsultowałm sprawy przedszkola z
> prawnikiem, który poinformował mnie że finanse rr mają nawet obowiazek
> kontrolować rodzice. Co do finansów przedszkola- nie wiem, w najblizym czasie
> jestem umówiona z nim na rozmowę to zapytam. Jak najbardziej mamy prawo ządać
> rachunków aby sprawdzić na co są wydawane nasze pieniądze i nie powinno to
> nikogo dziwić. Tak jest również z pieniędzmi, które wpłacamy do nauczycieli.
> Każdy z nas moze poprosić o pokwitowanie wpłaconej kwoty oraz rozliczenie.
> Pamiętaj również, ze finanse przedszkola to są pieniądze publiczne i powinny
> być jak najbardziej jawne o tym mówi ustawa o finansach publicznych. Budżet
> przedszkola jest dostępny na stronach urzędu- rozliczenie również powinno się
> tam znależć.
> Nikt z nas dokłądnie nie sprawdzał rozliczenia rr. Jedna z pań, która czytała
> sprawozdanie podczas ostatniego zebrania, miał do dyspozycji tylko rapory
> kasowe. Jak powołamy komisję rewizyjną to dokonamy pełnej weryfikacji tych
> finansów. Musimy przygotować plan wydatkó i to jest niezbędne, byśmy mogl.i
> ruszyć z miejsca.
> Wydaje mi się również, że nie mozemy akceptować nie odprowadzania podatku od
> otrzymywanych dochodów. Pomimo tego, że w naszym kraju jest tzw. przyzwolenie
> społeczne do "okradania" państwa. Pamiętaj również, że nieznajomość prawa nie
> jest zwolnieniem od poniesienia kary. A kodeks karny mówi, że osoba, która
wie
> o popełnionym wykroczeniu lub przestępstwie, a nie powiadomi o tym
> odpowiedniego organu, również ponosi karę.
> Co do emocji masz rację. Muszę je trochę poskromić.



Strona 2 z 3 • Wyszukano 178 wyników • 1, 2, 3