RSS

przedstawiciele literatury XX wieku

Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: przedstawiciele literatury XX wieku






Temat: Książki

Zmarł Stanisław Lem, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy Sience-Fiction i w ogóle, chyba najbardziej znany na świecie polski przedstawiciel literatury XX wieku.
Czytaliście jakieś jego książki? Mnie się osobiście najbardziej Solaris podobał...
[*]

[*] Ja się przyznam, że Solaris to tylko film widziałem





Temat: Książki
Zmarł Stanisław Lem, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy Sience-Fiction i w ogóle, chyba najbardziej znany na świecie polski przedstawiciel literatury XX wieku.
Czytaliście jakieś jego książki? Mnie się osobiście najbardziej Solaris podobał...
[*]





Temat: Moje drzewko pomarańczowe
A opis i okładka?


Kultowa powieść jednego z najwybitniejszych przedstawicieli literatury brazylijskiej XX wieku - pełna uroku historia o trudnym dzieciństwie nadwrażliwego chłopca - powieść o charakterze autobiograficznym, przetłumaczona na 15 języków Widziana oczami dziecka urzeczonego magią kina Brazylia lat 30-tych XX wieku, z jej rosnącym bezrobociem, postępującą pauperyzacją, kontrastami społecznymi. Powieść znakomicie oddaje klimat tamtych czasów, nic więc dziwnego, że od razu po opublikowaniu odniosła wielki sukces i do dziś cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie. Klimatem, urokiem i życiową mądrością przypomina "Małego Księcia".




Temat: Persecony
cyberpunk (angielski)

To podgatunek science-fiction spotykany zarówno w literaturze, jak i filmie czy grach komputerowych, w którym porusza się problemy zaawansowanych technologii informatycznych i cybernetycznych. Akcja w tytułach tego gatunku najczęściej rozgrywa się w wielkich metropoliach, często zniszczonych w globalnej wojnie albo podupadających lub wręcz stojących na krawędzi zagłady, gdzie władza ukazywana jest w bardzo negatywnym świetle, przeważnie skorumpowana przez megakorporacje. Bohaterami dzieł tego gatunku są najczęściej osoby wyjęte spod prawa, hakerzy, łowcy głów, często mocno zmodyfikowani cybernetycznie, a także androidy. Często ukazuje się tu problemy sztucznej inteligencji, jej wpływu na ludzi i stosunku do niej tych ostatnich. Typowym motywem jest ukazywanie rasizmu w stosunku do androidów.

Cyberpunk jest popularny wśród miłośników science-fiction, nie zabrakło go także w anime i mandze. Rozkwit cyberpunku w tych dwóch rodzajach twórczości przypada na drugą połowę lat 80. XX wieku, kiedy to powstały takie tytuły jak „Bubblegum Crisis” (inspirowane twórczością Philipa K. Dicka i „Łowcą androidów” Ridleya Scotta), czy „Akira”. Także później, w latach 90. i na początku XXI wieku, powstało kilka znamiennych przedstawicieli tego gatunku, m.in. „Ghost in the Shell”, „Armitage III”.

Przykłady anime cyberpunkowych

* Akira

* Ghost in the Shell

* Armitage III

* Battle Angel Alita

* Appleseed



Temat: O poezji i poetach.
Osobiście bardzo lubię poezję. Lubię ją do tego stopnia, że zawarłam ją w mojej pracy maturalnej na maturze ustnej z polaka (temat brzmiał: "Polska poezja współczesna jako dokument złożonych problemów egzystencji człowieka we współczesnym świecie"). W samej pracy omówiłam wiersze kolejno: Małgorzaty Hillar, Edwarda Stachury, Andrzeja Bursy, Wisławy Szymborskiej, Zbigniewa Herberta i Agnieszki Osieckiej. Bardzo się cieszę, że udało mi się tak to zgrać, bo są to jedni z moich ulubionych poetów.
Najbardziej podoba mi się poezja XX wieku, zwłaszcza ta powojenna. Uwielbiam Kaskaderów Literatury (m.in. wspomniani już Edward Stachura i Andrzej Bursa, Halina Poświatowska, Rafał Wojaczek), naturalnie Kolumbowie (i ich czołowy przedstawiciel - Baczyński), podobały mi się utwory Stanisława Barańczaka, Stanisława Grochowiaka, Mirona Białoszewskiego i Ewy Lipskiej (choć niewiele ich znam), oczywiście Szymborska, Miłosz, Herbert, Różewicz... Oczywiście genialna Pawlikowska-Jasnorzewska, Tuwim, Leśmian...
Jak przypomnę sobie cś więcej, to dopiszę.



Temat: SŁOWNIK KLUBOWY
słowa z turnieju 19.III.2009:

FORMISTA -a-ą-ę-o-y formiści przedstawiciel formizmu
FORMIZM -u-y krakowski ruch artystyczny z początku XX wieku, pokrewny kubizmowi, głoszący nadrzędną rolę formy w sztuce
PIEGATY -a-ą-e-y piegaci piegowaty
KING -i-u gęsta tkanina wełniana
DRACZNY -a-ą-e-i-y wywołujący śmiech, ośmieszający kogoś
PLICHTA -a-ą-ę-o-y budka w tylnej części małego statku lub szkuty
GEZOWIE gezów, geza, gezowi 1. patrioci niderlandzcy walczący w XVI wieku przeciwko Hiszpanii; 2. uczestnicy ruchu oporu w czasie okupacji hitlerowskiej
SZWENK -i-u szybki obrót kamery filmowej
DOIWANIĆ doiwań pobić kogoś, uderzyć
HAGADA -a-ą-ę-o-y hagad część literatury talmudycznej; agada
HALACHA -a-ą-ę-o-y halach niepisane prawo będące uzupełnieniem prawa pisanego m.in. Talmudu
KETEN -u-y związek organiczny, bardzo czynny chemicznie
TAPIOKA -a-ą-ę-i-o tapiok kasza z bulw manioku
TYZANA -a-ą-ę-o-y tyzan dawniej: napar z ziół leczniczych
KARAWELA -a-ą-e-ę-i-o karawel średniowieczny trzy- lub czteromasztowy morski statek żaglowy
BREK -i-u 1. odkryty, czterokołowy pojazd konny na resorach; 2. budka przy wagonie towarowym przeznaczona dla hamującego pociąg
RAID -u-y [czytaj: rajd] przestarzale: wyścig z udziałem koni
MUL o-;-a-ą-d-e-ę-i-o-u małż morski; omułek jadalny
MULA o-;-t w buddyzmie: wrodzona właściwość natury jakiejś osoby
MULE o-;-j-m-ń-t potrawa z małży
MULI o-;-c-ć-ł-m-n-t właściwy mułowi (zwierzęciu)
MUŁ -a-u-y 1. zwierzę pochodzące ze skrzyżowania klaczy konia z ogierem osła; 2. luźny osad tworzący się na dnie rzek; nanos; szlam
MULETA a-;-a-ą-ę-o-y mulet kawałek czerwonej materii przymocowanej do krótkiej pałeczki, używany podczas korridy, czyli walki byków. Matador w czasie faeny używa mulety zamiast peleryny drażniąc tym byka
MULIT -u-y mieszanina tlenków glinu, tytanu i krzemu, surowiec w produkcji cegły ogniotrwałej
MULINA -a-ą-ę-o-y grube, kolorowe nici do wyszywania



Temat: 'dablin' czy 'dublin'?





...

Kupiłam niedawno książeczkę pt. "Słownik polityków XX wieku". We wstępie
autorzy piszą: "W publikacji niniejszej zasadniczo stosowano oryginalny
zapis imion i nazwisk, zgodnie z przyjętą zasadą nie dotyczy to jednak
imion
władców".


Przy tego typu okazjach zawsze żałuje nieco że nie zostałem prawnikiem... Co
to bowiem znaczy "władca"? Czy hiszpański Jan Karol ma bowiem jakąś
prawdziwą władzę? To może prawdziwych władców spolszczać a malowanych (jak
Juan Carlos) nie?


Jerzym (bo nie noszą koron, chyba, że na zębach :-)), to przemianowanie
Juana Carlosa na Jana Karola jest w pełni usprawiedliwione (zresztą
Stanisława Leszczyńskiego Francuzi bez skrupułów przechrzcili na
Stanislasa). Nie wiem, niestety, czy ta zasada jest poświadczona w jakichś
słownikach, ale fakt faktem, że zawsze słyszałam o carze Mikołaju, nie
Nikołaju, wszyscy królowie Francji w literaturze polskiej nazywali się
Ludwik, Filip albo Henryk, a nie Louis, Philippe czy Henri...


Niby prawda, ale... Moskwę założył zdaje się Jurij Dołgorukij a nie Jerzy
Długoręki. Dlaczego tak? Są też i inne niekonsekwencje - np. liczni
sułtanowie i inni władcy islamscy nazywani Sulejmanami a nie po polsku
Salomonami.

Wydaje mi się, że przywoływana przez Ciebie reguła to próba uprawomocnienia
wiekowego zwyczaju, który był może i sensowny gdy kontakty ze światem były
ograniczone, ogólny poziom wykształcenia niski, a obce nazwy i imiona
pojawiały się w mowie i piśmie z rzadka. Stąd też mieliśmy Michała Anioła
(co już było masakrą oryginalnego, pojedynczego imienia) albo Williama
Szekspira (ciekawe dlaczego nie Wilhelma Szekspira skoro był Wilhelm
Zdobywca?). Może jednak już czas zacząć okazywać trochę szacunku innym
nacjom choćby poprzez zaprzestanie przekręcania imion ich przedstawicieli?
Spolszczone wersje, które już zaistniały w liteturze i historografii niech
sobie już zostaną, ale w przypadku osób obecnie żyjących wolałbym używanie
imion w oryginalnym brzmieniu. Włączywszy w to króla Juana Carlosa i królową
Beatrix.

Czy ktoś wie,
gdzie znaleźć regułę tym rządzącą?

Camille






Temat: Tematy Cywilizacja Hiszpanii
Tematy prezentacji na Cywilizację hiszpańską:

1. 27.10. 2008.
a) Okres transformacji w Hiszpanii (poczynając od śmierci gen. Franco), wstąpienie Hiszpanii do UE
b) Aktualna sytuacja polityczna
2. 3.11.2008.
a) Sytuacja socjolingwistyczna w Katalonii
b) Sytuacja socjolingwistyczna w Kraju Basków
3. 17.11.2008.
a) Asturias
b) Cantabria
c) País Vasco
4. 24.11.2008.
a) Cataluña
b) Valencia
c) Baleares
d) Murcia
5. 1.12.2008.
a) Navarra
b) Aragón
c) Castilla La Mancha y Castilla León – temat dla 2 osób na ok. 20 - 25 minut
d) La Rioja
6. 8.12.2008.
a) Comunidad Autónoma de Madrid
b) Extremadura
c) Andalucía (musi zawierać kilka słów na temat tauromachii, flamenco i dziedzictwa arabskiego) – temat dla 2 osób na 20 - 30 minut
d) Canarias
7. 15.12.2008.
a) Luis Berlanga, Luis Buñuel
b) Alejandro Amenabar
c) Pedro Almodóvar
d) Carlos Saura
8. 22.12.2008.
a) Kuchnia hiszpańska – temat dla 2 osób na ok. 25 - 30 minut
9. 5.01.2009.
a) Wielcy mistrzowie sztuk pięknych do XX wieku (np. El Greco, Diego Velázquez, Francisco Goya)
b) Najważniejsi przedstawiciele sztuk pięknych XXw. – temat dla 2 osób
10. 12.01.2009.
Zajęcia będą poświęcone literaturze hiszpańskiej – każda osoba poproszona zostanie o powiedzenie kilku słów na temat swojej ulubionej lub najbardziej nielubianej książki autorstwa hiszpańskiego pisarza.
11. 19.01.2009.
Termin na ewentualny poślizg z zajęciami (np. jeśli któreś zajęcia by wypadły lub jeśli czas prezentacji byłby dłuższy od zaplanowanego)
12. 26.01.2009. Test zaliczeniowy




Temat: Nowo odkryte organizmy


Czy mozna cos blizej? Ktore glony? Czy tu nie chodzi o cos
trywialnego - ze brunatnice czy krasnorosty to odrebne
taksony?


Zajrzałem do nowej biologii Villego - nawet tam zielenice i krasnorosty
są właczane do Protista.

Coz - spytalem prof. Uminskiego, na ktorego wykladzie


uslyszalem o Sao-la. Otoz, jak on twierdzi, Sao-la zostalo
opisane faktycznie na podstawie trofeow, ale calego lba z
rogami. Potem jeszcze zlapano dwa okazy, miedzy innymi
ciezarna samice, ktore jednak zmarly w niewoli. Na moja
sugestie co do falszerstwa, prof. opisal wlasnie taki
przypadek - ze jakis gatunek opisano na podstawie
kunsztownie zdeformowanych rogow, czyli - znal ten casus,
ale to nie chodzilo o Sao-la. Na zyczenie - mozna u niego
dostac literature.


Jak widać pisanie z pamięci nie popłaca. Znów się machnąłem.
Rzeczywiście, nie chodzi o Pseudoryx a o Pseudonobovis. Ale wina nie
leży tylko po mojej stronie - to właśnie Pseudonobovis był odkryty w
roku 1993. Pseudoryx zdaje się w 1992. Oczywiście za swój błąd
przepraszam i kopiuję artykuł na ten temat:

Pseudobyk Jego odkrycie było sensacją. "Ostatni duży ssak odkryty w XX
wieku" - pisały gazety osiem lat  temu. Teraz okazało się, że nigdy nie
istniał - informuje najnowszy "New Scientist"
 Zgodnie z informacjami z bazy Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody
Pseudonovibos spiralis to zwierzę o bardzo wysokim
 ryzyku wymarcia - jego populacja nie przekracza 2,5 tys. dorosłych
osobników. Dane oparto na bardzo ogólnych szacunkach,
 gdyż jak dotychczas nikt tego zwierzęcia nie widział. Po raz pierwszy
opisano je jako nowy gatunek w roku 1993. Naukowcy oparli
 się na nietypowej budowie kilku par rogów, które zakupili na targach
Wietnamu i Kambodży. "Dziwne, kształtem przypominające
 korkociąg" - pisaliśmy o nich w "Gazecie" w 1996 r. Odkrycie było na
tyle sensacyjne, że P. spiralis uznano za "ostatniego
 dużego ssaka odkrytego w wieku XX". Według informacji miejscowych
myśliwych żył on w górzystych rejonach środkowego
 Wietnamu i północno-wschodniej Kambodży. Niestety, trzeba go będzie
skreślić z listy istniejących gatunków. Nie, nie wymarł!
 Nigdy nie istniał. Do takiego wniosku doszli francuscy naukowcy
pracujący pod kierunkiem Alexandre'a Hassanina z Uniwersytetu
 Piotra i Marii Curie w Paryżu. Badacze chcieli tylko rozwikłać zagadkę,
czy P. spiralis jest bliżej spokrewniony z kozą, owcą,
 gazelą czy bawołem. Porównali więc DNA pobrany z rogów tajemniczego
zwierzęcia oraz od innych przedstawicieli przeżuwaczy.
 Ku swojemu zdumieniu odkryli, że P. spiralis najbliżej do... bydła
domowego. Nie bardzo dowierzając wynikom, postanowili
 jeszcze raz go sprawdzić. Tym razem porównali DNA P. spiralis i
miejscowej rasy bydła. Okazało się, że było identyczne. A
 zatem dziwne zwierzę nie jest niczym innym jak wietnamską krową! Wyniki
są o tyle zaskakujące, że skręcone rogi tajemniczego
 gatunku znajdowano na azjatyckich targach od początku lat 20, tylko że
wcześniej uważano, że należą do młodych osobników
 kupreja - wietnamskiego dzikiego krewniaka bawołów. Nie dość tego -
jeden z naukowców rozpoznał te rogi na rycinie w
 XVII-wiecznej chińskiej encyklopedii. Tymczasem okazało się, że skręcał
je człowiek, a wykonanie ich, jak się wydaje, nie było
 takie proste. Krowie rogi musiały najpierw być podgrzane. Kiedy
budująca je substancja zwana keratyną stawała się plastyczna,
 skręcano je za pomocą pary szczypiec. W końcowej zaś fazie w
zewnętrznej warstwie rzeźbiono nożem pierścienie. I po co tyle
 zachodu? Powiedzonko: "Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o
pieniądze" znów się chyba sprawdziło. W języku Khmerów P.
 spiralis nosi nazwę "khting sipuoh", co znaczy "dzika krowa, która je
węże". Nazwa wywodzi się z wierzenia, iż rogi "dzikiej
 krowy" są doskonałym antidotum na jad węża. A w dżunglach Kambodży i
Wietnamu jadowitych węży nie brakuje...





Temat: Pierwsze spotkanie z Mistrzem Tolkienem
Początek mojej przygody z Tolkienem wiązał się w sumie z początkiem przygody z fantasy. Nie był to pierwszy kontakt z fantasy bowiem wcześniej, w podstawówce, przeczytałem kilka książek z gatunku fantastyki - kilka Conanów i ze dwie powieści sci-fi. To było gdzieś w 6-7 klasie podstawówki. Lecz był to zaledwie nic nie znaczący romans z fantastyką. Na prawdziwą miłość przyszło jeszcze trochę poczekać.
Strzała amora ugodziła mnie około 10 lat temu, gdy byłem bodajże w 8 klasie podstawówki.
Wakacje, razem z bratem i kumplem zagrywamy się namiętnie w grę planszową "Magiczny miecz". Czytam z pasją instrukcję do tej gry a w każdej części znajduje się krótkie opowiadanie fantasy z głównymi bohaterami "Magicznego miecza". Dlatego napisałem, że czytam z pasją W te same wakacje jak pobiłem się z tym kumplem i cholernie mi się nudziło, postanowiłem zakupić jakąś książkę, która wypełniała by mi czas wolny.
Pojechałem więc do Empiku w celu zakupu. Wtedy byłem jeszcze kompletnym laikiem i Tolkien był mi zupełnie obcy. Długo przeglądałem książki i mój wybór padł wreszcie na... 3 tom "Władcy Pierścieni" - "Powrót króla". Nie wiedziałem, że to 3 część. Jakoś mi umknął ten fakt. Dlaczego akurat tę książkę wybrałem? Cóż, skusił mnie opis na tylnej okładce:
Kiedy w 1954 roku wydano powieść Władca Pierścieni, nikt nie wróżył jej wielkiego sukcesu. Po latach okazało się, że mylili się wszyscy.
W przeprowadzonej w zeszłym roku wśród brytyjskich czytelników ankiecie powieść J. R. R. Tolkiena została wybrana książką XX wieku. Władca Pierścieni to obecnie powieść kultowa, czytają tę książkę kolejne pokolenia i naprawdę nieliczne są osoby, które nie potrafią docenić uroku dzieła Tolkiena.
Wyimaginowany świat - w którym elfowie, hobbici, krzatowie i ludzie ścierają się z siłami ciemności reprezentowanymi przez trolle, orki i inne złe stwory, a także przez ludzi, którzy wybrali zło - znalazł drogę do serc czytelników na całym świecie (również w Polsce).
Uniwersalna opowieść o walce ze złem, osadzona w realiach całkowicie wykreowanego, ale jakże bogato i szczegółowo opisanego świata, co roku ukazuje się w wielomilionowych nakładach.
Kurczę, taka perełka? Powieść kultowa, książka XX wieku. Widać jakiś wybitny przedstawiciel gatunku. Decyzja zapadła.
Że jest to 3 tom wpadłem dopiero po tym, gdy przeczytałem streszczenie poprzednich części na wstępie książki. Ale trudno sie mówi - czytałem dalej.
Na samym początku miałem trochę mylne wyobrażenia o głównych bohaterach. Mithrandira wyobrażałem sobie jako... wikingopodobnego wojownika z brodą i w hełmie z rogami, dzierżącego topór bojowy. A wszystko to przez jeden szczegół - imię Gandalf, które wtedy kojarzyło mi się jednoznacznie z wikingami.
Także hobbitów wyobrażałem sobie inaczej - ale w tym przypadku do końca książki. Sądziłem, że to takie pomieszanie małych ludzi z jaszczurami. Chodzą na dwóch nogach, ale głowę mają jaszczurzą. Wszystko przez to, że w "Magicznym mieczu" występowała rasa o nazwie "Hummici". Podczas lektury "Powrotu króla" nie wychwyciłem subtelnej różnicy w nazwie:P
W każdym razie książkę przeczytałem. I byłem zachwycony. Naprawdę. 3 tom zrobił na mnie ogromne wrażenie. Takie, że kilka dni po lekturze ciągle myślałem o książce, bohaterach. Od razu zapragnąłem kupić poprzednie części. I tak po zakupie 1 i 2 tomu Władcę przeczytałem od początku do końca. Zachwyt jeszcze się powiększył. Żyłem ta ksiązką.
To właśnie był początek wielkiej miłości. Wszedłem w związek małżeński z fantastyką.
Po jakimś czasie, gdzieś koło roku, "Władcę pierścieni" przeczytałem jeszcze raz. Z równie wielkim zachwytem.
Dziś śmiało mogę powiedzieć, że właśnie dzięki Tolkienowi i jego wielkiemu dziełu zaczęła się moja wielka przygoda i zainteresowanie fantastyką. Bez niego by mnie tu nie było.
Po kilku latach, pod koniec szkoły średniej przeczytałem w końcu "Hobbita" i "Silmarillion". Już bez większych emocji, choć nadal z ciekawością i duża chęcią.
Na tym skończyłem literacką przygodę z Tolkienem. Gusta mi się trochę zmieniły, sięgnąłem po, jak mi się teraz wydaje, bardziej złożone lektury (z wyjątkami oczywiście).
I choć obecnie książki Tolkiena wydaja mi się proste i trochę płytkie, a także lekko nudnawe ze względu na styl pisania (aczkolwiek warsztatowo był niesamowity), to i tak uważam go za Mistrza, który wywarł największy wpływ na fantasy, i który stworzył swoiste fundamenty tego rodzaju fantastyki. "Władca pierścieni" i tak zresztą zajął miejsce na stałe w mojej pamięci ze względu na to, jak ówcześnie na mnie wpłynął i jak zmienił moje podejście do literatury.

Nie mógłbym nie wspomnieć o filmowej wersji najsłynniejszego dzieła Tolkiena. Totalnie genialna trylogia, która zachwyciła mnie (i wciąż zachwyca) jak kiedyś książka. I nie sądzę abym zdanie zmienił jeśli po obejrzeniu wszystkich części (w wersji normalnej i reżyserskiej) kilkunastokrotnie brzmi ono tak samo - perełka!



Temat: Transkulturowa estetyka afrykańska
Koło Naukowe Porównawczych Studiów Cywilizacji UJ

oraz Afrykańskie Koło Naukowe UJ

zapraszają studentów i doktorantów do udziału w

Ogólnopolskiej Interdyscyplinarnej Konferencji Naukowej

TRANSKULTUROWA ESTETYKA AFRYKAŃSKA

Kraków, 30 kwietnia 2009

Dla zrozumienia źródeł, natury oraz charakteru sztuki afrykańskiej, a następnie do podjęcia dyskusji nad istotą jej estetyki ,konieczne jest zawieszenie schematów zachodniego myślenia i naukowej klasyfikacji w odniesieniu zarówno do samej sztuki, jak i sposobów poznania rzeczywistości. Prawdą jest, że dopiero wiek XIX przyniósł zainteresowanie Europejczyków kulturą afrykańską; w pierwszej połowie wieku XX artyści i naukowcy europejscy „odkryli” tę sztukę na nowo. Nie posiadali jednak wiedzy, umożliwiającej przybliżenie sytuacji kulturowej, treści oraz znaczeń idei, reprezentowanych przez dzieła afrykańskie. Tę lukę chcielibyśmy wypełnić podczas naszej interdyscyplinarnej dyskusji, w której udział wezmą przedstawiciele różnych dziedzin nauki (antropologia, psychologia, socjologia, religioznawstwo, historia sztuki, kulturoznawstwo i in.).

W tle naszych rozważań pobrzmiewa koncepcja transkulturowości, zaproponowana przez niemieckiego filozofa i historyka sztuki Wolfganga Welscha. Transkulturowość według niego nie zakłada relacji, spotkania czy dialogu dwóch kultur pojętych jako monolityczne całości, lecz przenikanie się ich poszczególnych elementów, prowadzące do wytwarzania się nowych kategorii. Ponieważ to całe społeczeństwa i jednostki są transkulturowe – a więc heterogeniczne i kulturowo przemieszane – musimy zastosować różne metodologie, a nawet języki. Studium sztuki to studium człowieka i jego sposobu odnoszenia się do otaczającej go rzeczywistości, która sama ze swej natury nie jest jednorodna. Dowodem tego są nieustanne migracje motywów, form i technik z jednego krańca świata na inny.

Dlatego na naszej konferencji zamierzamy skupić się na następujących zagadnieniach, rozumianych w kontekście powyższych postulatów:
słowo / dźwięk / ruch (literatura, teatr, taniec, muzyka)
rzemiosło artystyczne (maski, rzeźba, tkaniny etc.)
sztuki wizualne (obraz, film, fotografia)
symbolika i motywy afrykańskie (inspiracje estetyką afrykańską poza kontynentem)
artysta czy nośnik sacrum?

Najważniejsze w skrócie:
do 25 marca 2009 – termin zgłoszenia udziału w konferencji
do 15 kwietnia 2009 – termin nadsyłania pełnej, tekstowej wersji wystąpień

Od strony technicznej:

Termin i forma przyjmowania zgłoszeń:

Prosimy o przesłanie wypełnionego formularza zgłoszeniowego, dołączonego do niniejszego opisu, zwierającego dane osobowe, a także temat i streszczenie referatu na adres: estetykaafrykanska@gmail.com do 25 marca 2009 roku.

W przypadku szczególnie dużej ilości zgłoszeń dokonana zostanie ich selekcja. O jej wyniku poinformujemy najpóźniej do dnia 5 kwietnia. Informacja ta będzie jednocześnie potwierdzeniem uczestnictwa w konferencji. Wraz z nią zostaną podane szczegóły dotyczące strony organizacyjnej konferencji.

Publikacja:

Planowane jest wydanie publikacji pokonferencyjnej, zawierającej nasze przemyślenia na zaproponowany temat. W związku z tym prosimy o przesłanie pełnej wersji tekstowej wystąpienia na adres: estetykaafrykanska@gmail.com do 15 kwietnia 2009 roku.

Objętość tekstu referatu powinna mieścić się między 9 000 a 12 000 znaków bez spacji.

Tekst wystąpienia powinien zostać dostarczony w formie umożliwiającej jego opublikowanie. Musi spełniać normy pracy naukowej, posiadać stosowne przypisy oraz bibliografię. Wypełniając formularz zgłoszeniowy, w jednym z punktów, kandydat wyraża zgodę na opublikowanie referatu, który zostanie uprzednio zrecenzowany.

Sposób prezentacji referatu:

Wystąpienie powinno mieć charakter referatu, który może zostać uzupełniony dowolnymi materiałami audiowizualnymi, pozyskanymi z legalnych źródeł i opatrzonymi odpowiednimi przypisami. Czas wystąpienia nie powinien przekroczyć 20 minut. W uzasadnionych przypadkach czas ten może ulec wydłużeniu po uprzedniej konsultacji z organizatorem konferencji.

Miejsce i czas : konferencja odbędzie się w Sali wystawowej A, w Auditorium Maximum UJ. Dokładne godziny wraz z kolejnością wystąpień zostaną podane uczestnikom po 5 kwietnia.

Na zakończenie konferencji każdy z prelegentów otrzyma „Dyplom Uczestnictwa”.

ściągnij formularz zgłoszeniowy




Temat: Start z paletkami, niekoniecznie trudny
Witam.
Opis gatunku:
Dyskowiec, paletka (Symphysodon) - rodzaj ryb z rodziny pielęgnicowatych, żyjących w dorzeczu Amazonki, obejmujący gatunki:

* Symphysodon aequifasciata[1] Pellegrin, 1904 (pisane często Symphysodon aequifasciatus[2]) - paletka
* Symphysodon discus Heckel, 1840 – dyskowiec
* Symphysodon tarzoo - odkryty dzięki badaniom genetycznym[3]

Nazwy: dyskowiec i paletka nie należy przyjmować jako polskiej nazwy rodzajowej dla Symphysodon. W tej kwestii od wielu lat toczą się dyskusje zarówno w kręgach naukowych, jak i wśród miłośników akwarystyki.

Cechy charakterystyczne rodzaju:
Przedstawiciele obydwu gatunków mają wysokie ciało w kształcie dysku, silnie bocznie spłaszczone, z długimi płetwami: grzbietową i odbytową, płetwy brzuszne długie i wąskie. Dorastają do ponad 20 cm. Zamieszkują wody stojące lub wolno płynące, bardzo miękkie i kwaśne. Przebywają w strefie przybrzeżnej (litoral), wśród dających im schronienie zwalonych do wody gałęzi i korzeni. Żyją w stadach od 100 do 1000 osobników. Stadem przewodzi intensywnie ubarwiony, silny i szybki samiec alfa. Przewodnik odwraca uwagę drapieżników swoim wyglądem i zachowaniem, co zwiększa szansę ucieczki pozostałych członków stada. Jak wszystkie pielęgnicowate, Symphysodon mają silnie rozwinięty instynkt opieki nad potomstwem, jednak szczególną cechą rodzaju jest sposób karmienia młodych wydzieliną ze skóry obojga rodziców.

Historia:
Odkrycia Symphysodon discus dokonał w 1833 roku J. Nattarer w dolnym biegu Rio Negro w Brazylii. Naukowy opis gatunku sporządził Heckel w 1840 roku. W 1903 roku (w literaturze podawane są daty 1903 i 1904) Pellegrin dokonał pierwszego opisu Symphysodon aequifasciata. Dalsze badania prowadzili m.in. Schultz, Axelrod i Geisler. Odkrywane w kolejnych latach odmiany barwne rodzaju Symphysodon (m.in.: niebieska, brązowa, zielona i czerwona) oraz wzrastające zainteresowanie hodowlą dla potrzeb akwarystyki przyczyniły się do powstanie wielu odmian hodowlanych.

Odmiany hodowlane:
Pierwsze udane próby rozmnażania tych ryb w akwariach doszły do skutku w 1938 r. w Stanach Zjednoczonych. Jednak przełom dokonał się dopiero pod koniec lat 50. kiedy to E. Schmidt-Focke po raz pierwszy odchował paletki niebieskie i zielone. Następne lata przynosiły nowe odmiany ryb i usprawnienie ich hodowli. Kolejny przełom dokonał się pod koniec XX wieku, kiedy za sprawą postępu technicznego i rosnącej popularności tych ryb, pojawiły się ogromne fermy paletek w Azji Południowo-Wschodniej. Ostatnie lata przynoszą wiele nowych odmian barwnych, od jednolicie białych po ryby czerwone z turkusowymi cętkami. Pojawiła się również moda na dzikie ryby odławiane w dorzeczu Amazonki. Nie są one tak efektowne jak odmiany hodowlane, jednak dla koneserów liczy się fakt, że są one w stu procentach naturalne i bardzo wymagające. Organizowane są ogromne wystawy i konkursy akwarystyczne, na których hodowcy najpiękniejszych okazów otrzymują nagrody nawet do 20000 $. W 2002 roku powstał Polski Klub Miłośników Dyskowców (PKMD), który zajmuje się popularyzacją hodowli dyskowców.

Woda: temperatura od 27-29 °C, twardość węglanowa 3°n, twardość ogólna 8°n, pH 6,5
Źródło - Wikipedia

Chciałbym tu opisać wszystko co wiem o paletkach, jednak mój czas jest bardzo ograniczony i ten "poradnik" będzie powstawał systematycznie.
Na co należy zwrócić uwagę...
Przede wszystkim wybieramy akwarium. Według mnie najmniejsze akwarium w jakim powinno hodować się paletki to zbiornik o wymiarach 100x40x50 o pojemności brutto 200 litrów. Niektórzy być może zarzucą mi, że po co taki duży etc. Zbiornik musi być duży, gdyż i te ryby dorastają do sporych rozmiarów. Widziałem nie jeden raz dyska o średnicy większej niż 20 cm.
Oczywiście ryby nie będą tak duże od razu. Będą dorastały pomału... jednak, gdy zakupimy stadko młodych ryb, powiedzmy 8-10 sztuk, łatwiej nam będzie utrzymać dobre parametry wody w takim akwarium, gdzie nie będzie przerybienia. Zapewni to prawidłowy rozwój rybom.
POzdrawiam



Temat: Emile Zola
Émile Zola (ur. 2 kwietnia 1840 w Paryżu, zm. 29 września 1902 tamże) - francuski pisarz, główny przedstawiciel naturalizmu.

Zola urodził się w rodzinie włoskiego inżyniera, wychowywał się i uczył w szkole średniej w Aix-en-Provence, razem ze sławnym później malarzem Paulem Cezannem. Od najmłodszych lat fascynował się literaturą romantyczną, przede wszystkim dramatem Wiktora Hugo. Po śmierci ojca sytuacja materialna jego rodziny dramatycznie pogorszyła się; Emil razem z matką przeniósł się do Paryża, gdzie imał się różnych zajęć, zostając wreszcie pracownikiem słynnego wydawnictwa Hachette.

Zachęcony do podjęcia pracy literackiej, próbował początkowo swoich sił w dramacie, pisząc Teresę Raquin i Spadkobierców pana Rabourdin. Dzieła te nie zyskały jednak poklasku publiczności, w pierwszym przypadku z powodu przesadzonej, przejaskrawionej atmosfery grozy w duchu przebrzmiałego już gotycyzmu, w drugim przypadku z powodu zbyt ostrej krytyki stosunków panujących w burżuazyjnej rodzinie.

Zola postanowił skupić się na tworzeniu powieści, które wg jego zamysłu miały tworzyć jeden wielki cykl analizujący w sposób naukowy stosunki społeczne epoki II Cesarstwa. Tak powstał 20-tomowy cykl Rougon-Macquartowie. Historia naturalna i społeczna rodziny za Drugiego Cesarstwa opublikowany w latach 1871-1893. Przedstawia ona rozległą panoramę francuskiego społeczeństwa i stanowi ważny dokument o tamtej epoce. Cały cykl utrzymany był w duchu naturalizmu, którego podbudowę teoretyczną Zola przedstawił w studium Powieść eksperymentalna (Le roman expérimental, 1880). Mimo przedstawionych tam przez siebie założeń absolutnej obiektywności narratora i porzucenia romantycznego rozmachu w kreacji bohaterów i opisie miejsc, Zola zachował iście romantyczną wyobraźnię, która pozwalała mu kreślić fascynujące opisy najbardziej prozaicznych miejsc. Natomiast wnikliwe badania warunków życia robotników i chłopów oraz działalności Kościoła katolickiego we Francji wywołały u niego sympatie socjalistyczne i antyklerykalne.

Te ostatnie widać wyraźnie w drugim cyklu powieściowym Zoli, trylogii Trzy miasta, w których poddał druzgocącej krytyce skomercjalizowany kult cudów i objawień, skostniałe i zamknięte na wiernych struktury hierarchii kościelnej, a wreszcie nieczułość Kościoła na problemy społeczno - polityczne.

W roku 1898 Zola zaangażował się w obronę francuskiego oficera oskarżonego o zdradę - Alfreda Dreyfusa. Opublikował mianowicie na pierwszej stronie paryskiego dziennika L'Aurore artykuł J'accuse (Oskarżam!). Miał on formę listu otwartego do prezydenta Félixa Faure i zawierał ostrą krytykę francuskiego rządu. Zola zarzucał władzom antysemityzm i niezgodne z prawem skazanie i uwięzienie Dreyfusa. Jego książki zostały umieszczone na Indeksie ksiąg zakazanych.

Zola zmarł w 1902 r. na skutek zatrucia tlenkiem węgla. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą poważne wątpliwości. Choć oficjalnie uznano zgon pisarza za nieszczęśliwy wypadek (wadliwa konstrukcja piecyka), istniały poważne przesłanki, że było to morderstwo na tle politycznym. Rząd Trzeciej Republiki nie zaangażował się jednak zbytnio w wyjaśnienie tej sprawy.

Twórczość Zoli wywarła znaczący wpływ na wielu powieściopisarzy XX wieku w Europie i w Stanach Zjednoczonych.

Dzieła
Cykl 20 powieści pt. Rougon-Macquartowie (1871-1893)
Pochodzenie rodziny Rougon-Macquartów (La Fortune des Rougon, 1871)
Zdobycz (La Curée, 1871-72)
Brzuch Paryża (Le Ventre de Paris, 1873);
Podbój miasta Plassans (La Conquete de Plassans, 1874)
Grzech księdza Mouret (La Faute de l'Abbé Mouret, 1875)
Jego ekscelencja Pan Minister Rougon (Son Excellence Eugene Rougon, 1876)
W matni (L'Assommoir, 1877)
Kartka miłości (Une Page d'amour, 1878)
Nana (Nana, 1880)
Kuchenne schody (Pot-Bouille, 1882)
Wszystko dla pań (Au Bonheur des Dames, 1883)
Radość życia (La Joie de vivre, 1884)
Germinal (Germinal, 1885)
Dzieło (L'Œuvre, 1886)
Ziemia (La Terre, 1887)
Marzenie (Le Reve, 1888)
Bestia ludzka (La Bete humaine, 1890)
Pieniądz (L'Argent, 1891)
Klęska (La Débâcle, 1892)
Doktor Pascal (Le Docteur Pascal, 1893)

Teresa Raquin (Thérese Raquin, 1867, wyd. polskie 1974)

Trylogia Trzy miasta (Trois Villes, 1894-1897, wyd. polskie 1895-1898)
Lourdes
Rzym
Paryż

Wikipedia



Temat: Przeczytane - zrecenzowane! ;-)
Janusz A. Zajdel - „Paradyzja”.

„Paradyzja” jest pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego autora. Autora będącego klasykiem polskiej fantastyki i patronem najważniejszej nagrody naszego fandomu.

Historia ta jest opowieścią o wyprawie ziemskiego literata, Rinaha Devi. Ma on za zadanie sprawdzić jak przebiega życie w Paradyzji będącej sztuczną kolonią, która sto lat wcześniej powstała i stopniowo odseparowała się od innych ośrodków cywilizacji. Na Ziemi są przesłanki ku temu aby sądzić, że Paradyzyjczycy są traktowani gorzej niż zezwalają na to fundamentalne prawa człowieka.

Rinah jest pierwszym od dziesięciu lat Ziemianinem, któremu zezwolono na przekroczenie granic sztucznej kolonii. Po dotarciu tam zaczyna porównywać przekazywane z niej oficjalne informacje z zastaną tam, dalece odbiegającą od niej rzeczywistością.

Życie w Paradyzji jest poddane ciągłej kontroli. Oficjalnie nie ma władz, a jest tylko komputerowy System Kontroli, mający czuwać nad tym aby nikomu nie przyszło na myśl zrobić czegoś na szkodę kolonii. Każda wypowiedź jest analizowana, każde poczynanie rejestrowane, każda akcja powoduje reakcję. Jest to podyktowane oczywiście li tylko bezpieczeństwem obywateli. Wszak jakakolwiek akcja dywersyjna, atak czy też niekontrolowane eksperymenty mogą zagrozić stuletniemu wysiłkowi utrzymania sztucznej planety w jak największym porządku. Na szczęście wspólny wysiłek obywateli, wraz z zapobiegliwym trzymaniem jej położenia w tajemnicy, skutkuje wzrostem w siłę i nie podawaniem się wrogim siłom i naturalnym katastrofom Tartaru, planety będącej surowcowym zapleczem Paradyzji.

Ziemski inspektor systematycznie poznaje życie w kolonii konfrontując znane wcześniej informacje, z otrzymywanymi od oficjalnych przedstawicieli Paradyzji i wskutek spotkań z szeregowymi obywatelami. Wyłania się z nich obraz zupełnie niezgodny z tym czego można się dowiedzieć nie dociekając faktycznego stanu rzeczy.

Zajdlowi udało się znakomicie pokazać społeczeństwo zmanipulowane do nieprawdopodobnego zdawałoby się stopnia. Skala inwigilacji i sterowania w dzisiejszych czasach wydaje się być naprawdę fantastyczno-naukowym pomysłem niesamowitej wyobraźni autora.

Zwazywszy uwagę na fakt, że Zajdel napisał „Paradyzję” na początku lat osiemdziesiątych XX wieku, w czasie gdy w Polsce trwał Stan Wojenny, na duży szacunek zasługuje fakt takiej oto tematyki powieści. W tamtych czasach mówienie, nawet pod postacią literatury s-f o absurdach systemów totalitarnych wymagało odwagi, samozaparcia (bo rzadko kiedy udawało się coś oficjalnie wydać) i wielkiego hartu ducha.

Książkę czyta się bardzo szybko, wręcz błyskawicznie. Co ciekawe, w dzisiejszym, wolnym świecie wcale nie straciła na aktualności. Są bowiem nadal kraje, w których wolność i prawa obywatelskie człowieka, obywatela są mrzonką. Nawet w krajach teoretycznie demokratycznych o ugruntowanej renomie i stabilnej sytuacji można, skutkiem dzisiejszej techniki, polityki i różnorako pojmowanych interesów narodowych, można być poddawanym rozmaitym naciskom i ograniczeniom. Mimo, ze wolność absolutna nie istnieje, łamanie podstawowych praw człowieka służące dobru wąskiej grupy trzymającej władzę, zdarza się jeszcze w naszym świecie zbyt często. Warto o tym pamiętać a „Paradyzję” koniecznie przeczytać.

Moja ocena: 8/10



Temat: Zapowiedzi i nowości wydawnicze
20 października ukaże się książka, która zapowiada się bardzo interesująco...

Andrzej Sapkowski, Stanisław Bereś - "Historia i fantastyka"

Kiedy do rozmowy zasiadają: najwybitniejszy przedstawiciel polskiej fantasy oraz znany historyk literatury i dziennikarz, muszą posypać się iskry. Rozmowy Stanisława Beresia z Andrzejem Sapkowskim to zapis spotkania dwóch indywidualności, odmiennych intelektualnie, światopoglądowo, a nawet charakterologicznie. Na kartach tej książki ścierają się zawodowa dociekliwość historyka literatury z żywym temperamentem i bujną osobowością dojrzałego, świadomego swej wartości pisarza - twórcy kultowego siedmioksięgu "wiedźmińskiego" i trylogii "husyckiej", który stał się objawieniem polskiej prozy przełomu XX i XXI wieku. Dialogi te nie są drętwym ględzeniem, którego celem jest polerowanie pomnika lub prawienie sobie duserów, ale pełną energii i zaskakujących reakcji, rzetelną debatą nad ważnymi kwestiami światopoglądowymi i artystycznymi, do których prowokują utwory pisarza. Nie jest to więc książka dla tych fanów fantastyki, którzy interesują się tylko śmiercionośną "drogą miecza" wiedźmina lub smaczkami podbojów miłosnych Reynevana (choć i o tym się tu rozmawia), ale raczej dla tych, których pasjonują sekretne związki historii i fantastyki, poglądy pisarza na literaturę i metody jego pracy twórczej. Choć nie ulega wątpliwości, że zarówno miłośnicy przygody, jak i smakosze ambitniejszych odmian fantasy znajdą w tych rozmowach coś dla siebie. Sapkowski jest bowiem równie intrygującym bohaterem jak powoływane przez niego do życia literackie postacie. Obdarzony ogromną wiedzą, pewien swoich racji, zaskakujący w gustach i sądach, szybki w słowie i reakcji, inteligentny i przewrotny, rzeczowy i podejrzliwy, a przy tym zawsze gotów do polemicznego starcia, jawi się w tym tomie jako wojownik fantastycznego never landu - jego twórca, ambasador i strażnik.

źródło: www.merlin.pl

EDIT (13.10.2005)
Przeglądałam wczoraj zapowiedzi książkowe i liczba pozycji, które wydają mi się bardzo interesujące, jest zatrważająca. :) Nie będę opisywać, wymienię tylko.
Jeszcze w październiku ukażą się: "Sztuka Świata Dysku" Pratchetta i Kidby'ego, "Penelopiada" Atwood - "Odyseja" z punktu widzenia Penelopy, bodajże pierwszy tom tej zapowiadanej serii nowych wersji starych opowieści i trzeci tom "Żywego srebra" :D
W listopadzie: "Kot w stanie czystym" (?) Pratchetta, siódmy, ostatni tom "Mrocznej Wieży" Kinga i "Ostatni kontynent" Pratchetta
W grudniu natomiast ukaże się wznowienie "Diamentowego wieku" Stephensona, w twardej okładce i w ogóle luksusowe, eleganckie, i zapewne bardzo drogie wydanie. ;)
W najbliższym czasie ukazać się ma też "Król bólu" Dukaja - o ile mnie pamięć nie myli, zbiór opowiadań, seria książek Bułyczowa, wznowienie podobno najlepszej książki Zelaznego, czyli "Pana światła", kilka książek Kaya, dalsze tomy "Cyklu barokowego" Stephensona, "The Scar" Mieville, czyli kontynuacja "Dworca Perdido"... I mnóstwo innych książek. Z mojej opracowanej dzisiaj listy zakupów wynika, że potrzebuję około 500 zł na absolutnie niezbędne zakupy. :P
Ach, a z nowości wydawniczych - niedawno ukazała się "Księga zagadek ze Świata Dysku" :D, antologia "Deszcze niespokojne" - polscy fantaści o IIWŚ (pierwsze opowiadanie w zbiorze jest autorstwa niejakiego Jarosława Grzędowicza. *mrug* ;) ) i "Dziedziczki" Pilipiuka.