RSS

Przedstawiciel handlowy-rozmowa kwalifikacyjna

Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: Przedstawiciel handlowy-rozmowa kwalifikacyjna






Temat: "Firma" Euro-Top i inni oszuści

Grochu napisał:
A jeżeli wybrałbym pracę w magazynie czy tam hurtowni?? przyjmą mnie??

heheheee.. kiedys raz sie nacialem na podobna firme i dwa dni pracowałem.. za kilka miesiecy poszedlem do podobnej i proponowali rowniez 3 etaty:
-przedstawiciel handlowy
-pracownik magazynu
-pracownik administracji
Kiedy wyczaiłem o co chodzi i ze to firma akwizycyjna na rozmowie kwalifikacyjnej uparcie twierdziłem ze chce pracowac w biurze lub w magazynie. Szef zza debowego biurka przekonywał ze w biurze i magazynie placa 900zl a przedstawiciele 1500-2000,-
Nie przekonało mnie to i nadal twierdzilem ze nie chce byc przedstawicielem handlowym i skoro maja 3 wolne działy ja chce pracowac w magazynie albo administracji. No i okazało sie ze jezeli chodzi o prace w magazynie wymagaja min. 3 lata doswiadczenia na podobnym stanowisku i papiery na wozki widlowe, a jesli chodzi o prace w biurze 3 lata doswiadczenia i co mnie nawet rozbawiło "certyfikat" z znajomosci sprzetu biurowego.
Rozmowa sie zakonczyła, szef zapisał mnie na liscie postepowania kwalifikacyjnego na stanowisko magazyniera i pracownika biurowego po czym zadzwonil na drugi dzien i stwierdzil ze osoba o lepszych kwalifikacjach dostala prace w biurze i w magazynie ale maja jeszcze jedno ostatnie wolne stanowisko przedstawiciela handlowego. Zal, Zenada, i Irytacja.. l





Temat: Praca jako przedstawiciel handlowy
Czy ktoś może mi przedstawić zalety i wady pracy jako przedstawiciel handlowy. Wczoraj byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w tej sprawie i otrzymałem odpowiedz: "Nie mówimy panu NIE i nie mówimy TAK". Pracodawca poszukuje pracowników z doświadczeniem na to stanowisko, jednak jeśli nie znajdzie to pewnie i ja będę odpowiedni na to stanowisko.

Dzisiaj znowu byłem w pewnej firmie gdzie pracuje znajomy i opowiadam mi on, że pracowali właśnie w tej firmie jego 2 znajome osoby. Praca polega na tym, że przez tydzień przygotowuje się oferty, a w następny podróżuje po Polsce. Jeśli chodzi o zarobki to od 1500-2000zł brutto. Taka kwota jako pierwsza praca bardzo by mnie satysfakcjonowała, ale jeśli podliczyć sobie wszystko to znowu nie taka rewelacja. Jedzenie we własnym zakresie. Nie wiem właśnie jak jest z noclegami.

C





Temat: SALON OSWIETLENIA KOMETA
Masakra jednym słowem! Kobieta która tym zarządza to kura domowa która zaliczyła wpadę z bogatym przedsiębiorcą- taka jest moja ocena na pierwszy rzut oka, jak jest naprawde nie wiem, ale rozmowa kwalifikacyjna to nie była raczej żenujący przykład braku kompetencji ze strony tej owej kury!
Kobieta z dzieckiem w pracy- pierwsze nieprofesjonalne starcie, jak można przeprowadzać rozmowę z kims o pracę i przedstawiać taki wizerunek myślałam że zawrócę ale skoro się pofatygowałam to zostałam.
Kura zaczęła wytykac błędy w profesjonalnie napisanym europejskim CV- z mojego punktu widzenia wszystko było wyssane z palca i jedynie wymalowało uśmiech politowania na mojej twarzy.... jej taktyka zapewne miała doprowadzić do tego że zgodziłabym się na najniższą krajową po którą nikt sie nie schyla na ulicy w 3city ha ha ha zamurowało mnie to że nie wyrzuciłam jej w twarz że ma niepokoleji lekceważąc mnie i tracąc mój cenny czas... bo jak można zapraszać osobę która ma 7 lat doświadczenia w handlu m.in. na stanowisku kierowniczym jako manager i jako przedstawiciel handlowy i proponowac 1000zł !!!! TO JAKAś PORABAMNA matka polka bez kszty rozumu!!! A najlepsze że "w moich oczas dyskwalifikuje Panią najbardziej to że nie chce Pani zakładać rodziny"- NO TO JUż SZCZYT CHAMSTWA!!! cO cI DO TEGO BABO żE NIE CHCę BYć INKUBATOREM rYDZYKOWYM!!! Szlag mnie trafił na początku ale stwierdziłam że jej głupota przerasta chyba moją frustrację i olałam kobietę- jak dobrze czasem pójśc na rozmowe i przekonac się jakim wartościowym materiałem jesteś na rynku pracy skoro pracodawca niejeden to kłębek brudnych pieluch :D:D:D



Temat: 1

Tak Ci sie tylko wydaje chyba ze tak latwo mozna zostac przedstawicielem
Sądząc po ilości ogłoszeń to tak właśnie mi się wydaje. Byłem niedawno nawet na jednej rozmowie kwalifikacyjnej ale przez przypadek - w ogłoszeniu twierdzili, że to "handlowiec" Jak mnie koleś uświadomił o co chodzi to podziękowałem... Także telemarketer i przedstawiciel handlowy to są ostatnie 2 posady, na które bym aplikował.
Jak napisał danman1 - trzeba mieć gadane i umieć wciskać ludziom kit. Ja tego robić nie umiem i nie zamierzam Łysy - nic osobistego, po prostu praca nie dla mnie

i w tym momencie dostac sie gdziekolwiek to tragedia.
Tu masz całkowitą rację. Przez kryzys rynek pracy się załamał. A oprócz tego pracodawcy na gówniane stanowiska mają chore wymagania. Na głupiego sprzedawcę samochodów dokładnie wszyscy żądają minimum 2 lat doświadczenia lub 4 lat doświadczenia w B2B

Wiadomo ze niektore firmy przyjma czlowieka nawet bez jakiegokolwiek doswiadczenia tylko czy tam da sie zarobic??
Jeżeli ktoś nigdzie wcześniej nie pracował to gdzieś zacząć musi - i tak naprawdę są tylko 3 miejsca gdzie możesz zacząć od zera - w/w 2 posady oraz hipermakety (kasa/pracownik hali). Ja zaczynałem od Tesco ale od pracy w biurze - przynajmniej nie musiałem się ludziom na oczy pokazywać w obciachowym wdzianku LOL

No i Duron - nie trać wiary, praca w końcu się znajdzie

Ale się rozpisałem



Temat: [ Dam Pracę] PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY
Zakład Ochrony Przeciwpożarowej "ASTRA" sc poszukuje współpracownika na stanowisko PRZEDSTAWICIELA - SERWISANTA do pozyskiwania nowych klientów firmy i wykonywania prostych prac serwisowych

Oczekujemy :

- wiek 20 - 40 lat
- prawo jazdy "B" i doświadczenie w kierowaniu autem
- łatwość w nawiązywaniu kontaktów i dobra prezencja
- gotowość do pracy w terenie ( do 120 km od Brzegu )
- gotowość do szkolenia i nauki zawodu PH

Zapewniamy :

- szkolenia przygotowujące do samodzielnej pracy PH ( teoretyczne i praktyczne )
- współpraca z młodym i dynamicznym zespołem ludzi
- motywacyjny system wynagrodzeń ( podstawa 1500 netto + premie za wyniki )

Zgłoszenia zawierające podsawowe dane kandydata i kontakt ( może być CV ) prosimy kierować na adres e-mail: biuro@gasnice-astra.pl
Skontaktujemy się z wybranymi osobami, szczegóły oferty zostaną omówione na rozmowie kwalifikacyjnej.

Przewidywany czas rozpoczęcia szkolenia i pracy 18.06.08



Temat: http://jingielek.ovh.org/
jak juz gadamy to byłem kiedyś w SoundProductions na rozmowie kwalifikacyjnej, bo szukali copywritera. Niestety mi sie nie udało. Ale nie o to chodzi. HebelDj - niestety nie masz racji, mówiąc naprawde obiektywnie.
SoundProductions ma trzy studia - w Krakowie, Bielsku i w Trójmieście tez teraz. Napierają ze światem równo. Na sprzęcie sie nie znam, ale to co mają w kraku, - przynajmniej wizualnie robi wrażenie. To jest jakaś spółka z o o ma powiązania z softhis i czymś tam jeszcze z norwegii. Zatrudniają troche ludu i zarobki chyba tez nie są najgorsze, ale tak,jak pisałem mi sie nie udało:( Ale jestem jak najbardziej pod pozytywnym wrażeniem jakie sprawia ta firma. profesjonalka.
Ps. jak coś to wiem, ze szukają przedstawicieli handlowych (cała polska) i realizatorów dźwięku w Bielsku.



Temat: poszukuje pracy?kierowca-magazynier-handlowiec

Siemanko ja pracuje tu http://www.solidsecurity.pl/ i mysle ze od reki tam tez dostaniesz prace .. jak masz gadke to idziesz na asystenta przedstawiciela handlowego .

Byłem u nich na rozmowie kwalifikacyjnej na asystenta ph. Ogólnie farsa. 3 minuty, żadnych konkretnych pytań, w zasadzie nic facetowi o sobie nie powiedziałem.. a on mi mówi że zdecydował się mnie zatrudnić i jaka jest moja decyzja LOL. Powiedziałem że biorę...
Przekalkulowałem w blacie i... następnego dnia telefonicznie zrezygnowałem z pracy..
Co śmieszniejsze gość, nie dawał za wygraną, tzn. mówił mi że robię błąd, że tu mam możliwość awansu, że zarobki wysokie. ... (1500 na łapkę, śmigasz swoja fura i dostajesz 400zł na PB na miesiąc- jak przekroczysz to twój problem)



Temat: zrozpaczona (lena)

Jestem przekonana, że byłoby mi łatwiej, gdybym poszła na miting, jednak nie wiem czy się odważę. Mam taką pracę, że jestem osobą dość rozpoznawalną. Boję się, że będą tam ludzie których znam, lub że ktoś z moich współpracowników się o tym dowie.

... Lenko ... jestem przedstawicielem handlowym ... codziennie spotykam się z ludzmi, ktorzy mnie rozpoznają ... na mitingi jeździłem opisanym samochodem do ośrodka odwykowego ... był on bardzo rozpoznawalny ... moi współpracownicy wiedzą, że nie piję ... wielu z moich klientów, to ludzie ze Wspólnoty ... mój szef wie, że jestem alkoholikiem ... powiedziałem mu o tym jasno, na rozmowie kwalifikacyjnej ... zadbałem o siebie ... czuję się bezpieczny ... ostatnio na moim mitingu był zaprzyjaźniony kontrahent ... przyszedł, bo wiedział, że ja tam będę ... jest wiele osób w Toruniu, które wiedzą ... i wiesz ? ... wielu z nich uważa, że gdy przestałem pić, wtedy pokazałem swoją prawdziwą wartość ... czego się wstydzić ... tego, że dbam o swoje życie ? ... że dorosłem do mądrych decyzji i wyborów w moim życiu ? ... nie wstydzę się, że jestem alkoholikiem ... noszę głowę podniesioną wysoko ... jestem trzeźwy ... ... ostatnio dojrzałem do zmiany awatara ... dlaczego nie ? ... trzeźwość to mój sposób na życie ... tak jest łatwiej ...

... teksty mówią ... "przyznanie samemu sobie, że ma się problem nie jest hańbą" ...

... jest jeszcze jedno ... jeśli spotkasz kogoś znajomego na grupie, oznacza to tyle, że on jest tam po to, co Ty ...

... pozdrawiam ... guciu ...



Temat: Szukam pracy
Mam wykształcenie średnie (technik mechanik) i 26 lat, aktualnie mam
przerwane studia na II roku (informatyka, zaocznie), posiadam prawo jazdy
kat.B;
pracowałem jako sprzedawca i przedstawiciel handlowy, jestem uczciwy, mam
pogodne usposobienie i szybko się uczę, dobrze posługuję się komputerem,
nieźle radzę sobię z angielskim. Jako pracownik jestem obowiązkowy, lojalny,
komunikatywny, potrafię skoncentrować się na najistotniejszych sprawach i
znaleźć zadowalające rozwiązanie. Potrafię także pracować w grupie. Jestem
osobą młodą i chętnie się uczę, jestem także dyspozycyjny. Z przyjemnością
zaprezentuję szerzej swoją osobę podczas ewentualnej rozmowy
kwalifikacyjnej.

Artur





Temat: Siatkówka
wiem ze Jerion ma pelnowymiarowe i narazie czekam az nas zaprosi do siebie na siateczke
Chmmm to po pierwsze Jeriona sie teraz informuje o takich życzeniach na gg lub na koma bo Jerion nie czyta forum namolnie
A po drugie to jak narazie to od początku wakacji czytaj od 25 maja każdy dzień mam zaplanowany z wyprzedzeniem 2-3 dniowym bo jednak za dużo mam do zrobienia i jutro inne na rozmowe kwalifikacyjna i sie zobaczy czy będe szkolony na przedstawiciela handlowego naszej firmy czy sierpień i wrzesień dalej rozwoże towary... jak sie załapie na szkolenie to czasu wogóle wolnego nie mam nawet w soboty i niedziele a jak mnie nie zechcą to w przyszłym tyg po kolejnym wypadzie do kraka coś pewnie bym zrpbił... tylko musze najpierw złom wywieść z płyt i ogólnie posprzątac na działce bo narazie wstyd ludzi zapraszać Tak wogóle to podziękowanie dla Raczka że mi powiedzaiła co wy planujecie na moim terenie robić



Temat: krągłe kształty
Witam,

Ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej w Polsce zadano mi pytanie: "dlaczego studzienki kanalizacyjne na drodze sa okrągłe?" Dodam tylko ze nie kandydowalem na st. hydraulika lecz na st. przedstawiciela handlowego w firmie wydawniczej. Zna ktos wlasciwa odpowiedz? I po co to pytanie wogole? Myslalem ze moze do sprawdzenia kreatywnosci myslenia,ale taakie ??

pozdrawiam!!!




Temat: Oferta pracy
witam
mam pytanie glownie do przedstawicieli handlowych
jak sie dobrze przygotowac do rozmowy kwalifikacyjnej?
chce wypasc jak najlepiej bo jest to praca o jakies myslalem i marzylem!
czekam na propozycje
z gory dzieki
pozdrawiam



Temat: Przedstawiciel Handlowy
Firma Phonecall Sp. z o. o. z Warszawy poszukuje osoby:
Dział Handlowy > Przedstawiciel Handlowy
Obecnie poszukujemy osób do PROJEKTU na terenie całego kraju w miastach powyżej 150 tys. mieszkanców
Praca w systemie prowizyjnym, nie ma ograniczeń wiekowych, godziny pracy elastyczne.

Zadania:
- Aktywne pozyskiwanie klientów
- Pozytywne kreowanie wizerunku marki
- Realizacja załozonych planów sprzedaży

Wymagania:
- Wykształcenie minimum średnie
- Zaangażowanie i silna motywacja do pracy w sprzedaży
- Skuteczność w realizowaniu założonych planów sprzedaży
- Doświadczenie w sprzedaży bezpośredniej
- Dobra znajomość obsługi komputera
- Duża motywacja do pracy
- Dobra prezentacja i nienaganna kultura osobista
- Komunikatywność

Mile widziane:
- podstawowa znajomośc języka angielskiego
- doświadczenie na podobnym stanowisku
- prawo jazdy kat. B

Oferujemy:
- Atrakcyjne wynagroszenie zależne od efektów twojej pracy
- Terminowe wypłaty wynagrodzenia
- Możliwość szybkiego awansu zawodowego
- Pakiet profesjonalnych szkoleń doskonalących kwalifikacje zawodowe
- Atrakcyjny system prowizyjny
- Premie za Najlepszego Pracownika Miesiąca, a także nagrody kwartalne i roczne.

Jeżeli mają Państwo pytania proszę kierować je na adres mailowy z dopiskiem Specjalista ds.. Sprzedazy sprzedaz@phonecall.pl
Odpowiedzi udzielamy w formie mailowej, nastepnie zaprosimy Państwa na rozmowę kwalifikacyjną.

Wnadesłanych aplikacjach proszę o zamieszczenie nastepującej klauzuli:
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez firmę Phonecall Sp. Zo.o.
z siedzibą w Warszawie ul. Jana Pawła II 15, dla potrzeb niezbędnych do realizacji
procesu rekrutacyjnego; zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29.08.1997 o ochronie danych osobowych
(Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z póź. zm.). Przyjmuję do wiadomości,
że przysługuje mi prawo wglądu do treści moich danych osobowych oraz ewentualnej ich zmiany”.




Temat: Jak zostać dyrektorem
No to weźcie sobie to do serca w przygotowaniach i to może też Po trzecie - pytania do firmy. Zazwyczaj jest na to czas w którymś momencie rozmowy. Pada pytanie: "a czy pan ma jakieś pytania do mnie?". I tu często zapada nieprzyjemna cisza. Widać, że kandydatowi jest tak naprawdę wszystko jedno, będzie się zastanawiał jak już dostanie tą pracę. Słabo... Ale jakie pytania będą na miejscu? Na pewno wiarygodnie brzmi ciekawość o własne stanowisko. Zapytaj więc przede wszystkim (o ile nie było to jasno wyjaśnione np. w ogłoszeniu) czy jest to nowe stanowisko, czy już ktoś na nim był przed tobą. Jeśli był to co się z nim stało: awansował, przesunięto go gdzie indziej czy też po okresie próbnym pożegnał się z firmą. Jaka by nie była odpowiedź, dość naturalną kontynuacją jest pytanie o oczekiwania firmy związane z tym stanowiskiem. Dlaczego? Każda firma tworząc stanowisko oczekuje dostarczenia jakichś konkretnych, mierzalnych rezultatów od człowieka, który ma na nim pracować. Jeśli stanowisko jest nowe to oczekiwania powinny być jasno określone, choć można się liczyć z ich weryfikacją w trakcie pracy. Jeśli stanowisko było już kiedyś obsadzone to oczekiwania powinny być tym bardziej sprecyzowane. Jeśli twój poprzednik awansował, to firma może oczekiwać, że utrzymasz jego poziom, jeśli zaś firma się z nim rozstała to tym bardziej - najprawdopodobniej nie osiągał założonych celów, więc można założyć, że są one dość jasno określone. Zapytaj więc jakie będą oczekiwania od osoby, która to stanowisko obejmie. Nie jaki jest zakres obowiązków (co często wyczytasz w różnych poradnikach) ale właśnie jakie są konkretne oczekiwania: jaki obrót ma zrobić przedstawiciel handlowy, jaki poziom zyskowności zapewnić dyrektor sprzedaży, jakich oszczędności ma poszukać księgowy, co usprawnić informatyk itd. Zaręczam ci, że zakres obowiązków i tak okaże się w praktyce nieco inny niż ten, który był w opisie stanowiska, albo ten, który poda ci osoba prowadząca rozmowę kwalifikacyjną więc nie rekomenduję w ogóle pytania o to . Ciekawym pytaniem może być też na przykład taka kwestia: "co powiedziałby pan o osobie, która ma być moim przełożonym?". Może się zdarzyć, że to właśnie on prowadzi tą rozmowę ale sama odpowiedź może być dość ciekawa. Generalnie wymienione powyżej pytania sugerują, że naprawdę interesujesz się stanowiskiem, przyszłym zakresem obowiązków i ew. kontaktami z szefem, prawie jakbyś już założył, że jesteś przyjęty.
http://www.rozmowakwalifikacyjna.pl/578.html?*session*id*key*=*session*id*val*



Temat: Szukam drukarnie do współpracy
Nie mogę polecić Ci żadnej drukarni z okolic Warszawy, ale chciałbym szczerze Cię ustrzec przed jedną, a właściwie dwoma.

Chcę ustrzec także innych ludzi chcących złożyć zamówienie dla drukarni mieszko bądź dla drukarni printmar (z Warszawy) oraz ustrzec tych, którzy zamierzają wybrać się tam na rozmowę kwalifikacyjną.

Dla warszawskiej drukarni mieszko pracowałem chwilowo (kilka tygodni).
Zdązyłem się jednak zorientować jakie panują tu zasady. Jak Pan Adam M. oraz Marcin M. traktują pracowników oraz jakie mają podejście do klientów. Nie wspominając o Pani Marlenie, która choć nieraz mnie okłamala do niej mam jednak słabość z tej racji, że w rzeczywistości jest ona tylko marionetką, za której sznurki pociągają pan Marcin i pan Adam. Załosne ;/

Klienci, których zwerbowałem do drukarni dzwonią do mnie z pretensjami o wszelkie opóznienia do dnia dzisiejszego (oczywiście to mi jako przedstawicielowi handlowemu obrywa się najwięcej). Z tych rozmów dowiaduje się jak moi klienci są traktowani przez szefów drukarni Mieszko. Rozmowy są przekładane z dnia na dzień (a bo szef rozmawia teraz z innym klientem, a bo szef teraz prowadzi auto, a bo jest w sklepie, a bo zaraz straci zasięg itp.)

Tak więc drukarnia nie wywiązuje się z czasu realizacji zamówień, sieje zamęt między klientem a pracownikiem (przedstawicielem handlowym), traktuje przedmiotowo nie tylko pracowników ale i klientów.

Czuje się odpowiedzialny za to, że wpakowalem klientów w takie bagno. Jeszcze raz przepraszam wszystkich tych, u których bylem juz osobiście z przeprosinami oraz tych, do których jeszcze nie dotarlem.

Nie polecam drukarni mieszko ani dla pracowników szukających pracę ani dla klientów.

Zresztą czeste aktualizacje ogłoszeń w Internecie (oferty pracy) wykazują prawdziwą fluktuacje pracowników tej drukarni.

Ps. Jeżeli chodzi o drukarnie printmar, która jest prowadzona przez tego samego właściciela (Marcin M.) - nie mam zielonego pojecia jak tutaj wygląda jakość usług. Jednakże z racji tej, że właścicielem jest ta sama osoba radziłabym wszystkim zastanowić się przed złożeniem kolejnego zamówienia zarówno dla drukarni mieszko jak i printmar.



Temat: Znalezienie pracy przez internet coraz trudniejsze
Poszukiwanie pracy przez internet jest bardzo proste. Nie trzeba nigdzie chodzić. Piszemy CV, wysyłamy mailem. Jedyną wadą tego sposobu szukania pracy jest... mała skuteczność, informuje Gazeta.pl. Dla osób zajmujących się rekrutacją kandydat nie jest człowiekiem, a jedynie nazwiskiem na długiej liście.

Firmy zajmujące się rekrutacją przez internet są po prostu zawalone ofertami. Przykładowo, w serwisie pracuj.pl znajduje się obecnie około 232 ofert specjalistów od marketingu na jedno miejsce!

Inne zawody z czołówki list internetowych: dyrektor oddziału (188 osób na miejsce), specjalista do spraw logistyki (132 kandydatów), przedstawiciel handlowy (130 na 1 miejsce).

Tak olbrzymia ilość ofert sprawia, że osoby zajmujące się rekrutacją nie mają czasu na dokładne przyjrzenie się każdemu kandydatowi. Decydujące znaczenie zaczyna odgrywać przejrzystość oferty, bo jakiekolwiek uchybienia w czytelności powodują natychmiastowe jej odrzucenie.

Ważna jest także szybkość przesłania oferty. "Najważniejsze są te dwa pierwsze tygodnie. Z osób, które wtedy prześlą nam życiorysy, tworzy się tzw. shortlistę (wstępnie wyselekcjonowanych kandydatów), którą przekazujemy pracodawcy." - mówi dla portalu Gazeta.pl Anna Buczyńska z firmy jobpilot.pl.

Na zachodzie wszystko wygląda nieco inaczej. Tam przeniesiono do sieci całą rekrutację. Bywa tak, że do kandydata wysyła się kamerę internetową, która posłuży do rozmowy kwalifikacyjnej. Daje to większe możliwości oceny kandydata, ale i tak nie daje tyle co rekrutacja "na żywo".

Co robić, aby dostać pracę przez internet? Po pierwsze pisać uczciwie, bo możemy spodziewać się telefonu z pytaniami od firmy rekrutującej. Po drugie pisać przejrzyście. Po trzecie przesłać szybko swoją ofertę. Po czwarte - co przyznają nawet specjaliści od rekrutacji - warto mieć znajomości...




Temat: A co powiecie na nowy rozklad IC?


TLK? Wiesz, trasę popieram, ale dlaczego akurat TLK? Dla osób z Dolnego
Śląska to dodatkowe złotówki za bilet.


Dla mnie TLK to zwykły pospieszny z możliwością wykupienia miejscówki i ja
widziałbym tu pole do popisu dla PKP PR ale nie bedę się tu na ten temat
wytrząsał bo niejedna dyskusja na ten temat już była. A w tej sytuacji
zaproponowałem TLK tylko z dwóch względów - nie wierzę w możliwość
uruchomienia pociągu pspiesznego , który kursowałby w czasie i
godzinach "zarezerwowanych" (prawem kaduka) dla pociągów PIC-u. To po
pierwsze, a po drugie TLK to niby pociąg kwalifikowany (dla mnie tylko
podPICowany) więc być może zaspokajałby ambicję posiadania takowego przez
włodarzy mniejszych miast na tej trasie.
(...)

Nie wierzę w tego biznesmena wędrującego po Polsce w interesach pociągami
IC. Głównie jeżdzą chyba urzędnicy w delegacjach.


Urzędnicy jeżdżą, rzeczywiście. Ale także jeżdżą rzesze przedstawicieli
handlowych, szefowie oddziałów regionalnych wielu firm (także prywatnych),
ludzie na szkolenia, zebrania, rozliczenia, rozmowy kwalifikacyjne i takie tam
różne. Mówiąc o ineresach nie miałem na myśli biznesmenów dysponujących
własnymi samolotami czy helikopterami - chodziło mi o nieco mniejszy kaliber.
(...)


| rozumiem że taka wewnętrzna konkurencja nie leży w interesie PIC-u i PIC
Niekoniecznie, jakoś na innych trasach PIC zrozumiał po kilku latach nauki,
że taka konkurencja właśnie leży w jego interesie i że nie są to te same
grupy pasażerów.


(...)

Ba! To mało powiedziane, ze leży w iteresie. To znakomite i stosowane w
firmach komercyjnych narzędzie gry rynkowej - stworzenie konkurencji dla
własnych produktów czy usług innymi własnymi towarami czy usługami. Ja jednak
jestem mocno sceptyczny w stosunku do wiary, że PKP jest już w stanie zdać
sobie sprawę, ze czas przejść z roli świętej krowy do roli gracza rynkowego i
stosować tak wysublimowane techniki walki o rynek.
(...)

 Co jeszcze raz świadczy za tym, że  głównym klientem IC

jest urzędnik na delegacji, a nie żaden biznesmen. Biznesmen pojechałby
tańszym pociągiem, urzędnik, któremu płacą za bilet - nigdy.


Z tym również się zgadzam, tyle że moim zdaniem urzędnicy to nie jedyni
pasażerowie w tej relacji ale o tym pisałem wyżej





Temat: Kamex ulica Aleja Wolność 33 OSTRZEŻENIe!!!!!!!!
Ja tam pracowałem 2 dni, chciałem spróbować, bo tak samo podejrzewałem co to jest, ale mówię spróbuje. Na szkoleniu dostajesz kartkę A4 i długopis, jeszcze ze swoim "trenerem" nie wiadomo gdzie, ja akurat byłem we Włoszczowej, łaziliśmy cały dzień po parkingach wciskając ludziom lipę, że te atlasy, które my mamy po 39 zł za 2 tygodnie będę na stacjach w cenie 119 zł i o dziwo, ludzie te atlasy naprawdę kupowali. Mój trener sprzedał 14 atlasów, swoją kwestię wypowiedział ponad 200 razy, o 17 wróciliśmy do biura, dostałem ankietę do wypełnienia - dziwne pytania w stylu, ile poświęcamy czasu jednemu klientowi, dlaczego nasza praca to nie akwizycja tylko sprzedaż bezpośrednia, w wypełnieniu pomógł mi mój trener, który jak to mówi nie wyobraża sobie innej pracy niż ta. Po wypełnieniu miałem rozmowę z panią Agnieszką (szefową) która popatrzyła na ankietę, popytała mojego trenera jak bardzo jestem komunikatywny i z wielką dumą powiedziała - witamy w zespole ;] Dziwne by było gdyby powiedziała, że nie - bo ludzie pchają tam drzwiami i oknami, ale tylko na rozmowę kwalifikacyjną, później już nikt tam nie przychodzi - ja na rozmowie słyszałem - że mnie zatrudnią albo na magazyniera, albo na księgowego, albo do obsłygi kliena, czyli przy telefonie w biurze no i skończyłem tak jak skończyłem, dostałem pracę jako "przedstawiciel handlowy", od pani Agnieszki dostałem treść regułki do wykucia na następny dzień i to był koniec pierwszego dnia, drugiego przed 8 trzeba było się w siedzibie firmy, poznajesz wszystkich, śpiewasz jakieś durne piosenki, które mają niby poprawić atmosferę w pracy, klaskać, bawić się jak ktoś dzień wcześniej sprzedał więcej niż 10 atlasów Po tych wszystkich czarodziejskich obrządkach, dostałem torbę pełną atlasów ( oczywiście musiałem przyjść ubrany w garniturek) i pojechałem wraz z jednym chłopem do Kłobucka PKSem, tam łażąc cały dzień udało mi się sprzedać jeden atlas, jeżeli ten pan to czyta to przepraszam, że musiałem go oszukać O 17 rozliczasz się w biurze z kasy , z z atlasów i jesteś wolny , czyli na to wychodzi, że za 10 godzin pracy zarobiłem ok 10 zł bo tyle dostają za jeden sprzedany atlas.
Wnioski - praca przedstawiciela handlowego to tylko na pozór łatwa praca dla ludzi bez doświadczenia, jeżeli w jakimś pubie nie potraficie dojść do jakieś dziewczyny nie łudźcie się, że będziecie dobrymi akwizytorami
Jeżeli widzicie w gazecie ogłoszenie w stylu - do hurtowni, administracji, do magazynu, 8 zł/h , nie wymagane doświadczenie, zarobki 1300 netto , do 35 lat przyjmę wszystkich i inne takie cuda to strzeżcie się takich , szkoda Waszego czasu , by być później oszukanym, a później żebyście Wy musieli oszukiwać innych, jak znajdę gdzieś tą moją regułkę co się miałem nauczyć to Wam napiszę

Mój najdłuższy post



Temat: Kamex ulica Aleja Wolność 33 OSTRZEŻENIe!!!!!!!!
Get in line2 to to samo co Ergo Line, jak by ktoś nie wiedział tylko, że biuro zostało przeniesione z Św. Jana na Bohaterów Katynia 2! Znam tą firmę aż za dobrze...
W ogłoszeniach w gazecie mają niesamowitą wyobraźnię twórczą... piszą, że zatrudnią do sekretariatu, na magazyn, hostessy, młode osoby bez doświadczenia, studenci, zatrudnią i bezpłatnie przeszkolą... Wszystko to jedna wielka bzdura!!!!
Ich zadaniem jest przyciągnąć jak największą liczbę osób, dlatego nie mówią nic przez telefon, zapraszają na rozmowę kwalifikacyjną z CV. Na miejscu dowiadują się, że np. jeśli przyszedł mężczyzna... Że mają aktualnie 2 stanowiska. ! to magazynier, a 2 przedstawiciel handlowy...i gdzie by się bardziej widział. Przeważnie mówią że na magazynie, ale przecież taka praca nie istnieje. Dlatego przekonują, że praca przedstawiciela jest o wiele lepsza i lepsza pod wieloma względami. Najważniejsze to zarobki! Mówią ze jeśli się zgodzi to będzie się miało dzień z doświadczonym handlowcem gdzie naszym zadaniem będzie się tylko przyglądać tej pracy. Jeśli się ktoś godzi to przeważnie albo od razu zapraszają na następny dzień w eleganckim stroju, albo każą czekać na telefon i zapraszają w następnym dniu.
Przychodząc kolejnego dnia czekamy w poczekalni do godziny 10.00 po czym proszą nas do środka gdzie rozmawiamy z osobą z którą spędzimy dzisiejszy dzień. Osoba ta oznajmia nam, że dzisiaj zobaczymy na czym polega jej praca i że naszym obowiązkiem jest tylko obserwować... aaaa... i że nie wiadomo czy będziemy zatrudnieni bo wszystko okaże się po spędzonym razem dniu...(to tak żebyśmy nie byli zbyt pewni i żeby nam bardziej zależało). Po 10.00 czasem wcześniej wyruszamy z biura hmm... i to już zależy czasem jedziemy do wybranego miejsca autem, czasem autobusem, tramwajem, pks, pociągiem.... przeważnie ląduje się na jakiejś wsi. I tak oto zaczyna się pracę! Chodząc od domu do domu i sprzedając usługi telekomunikacyjne oraz internet. Praca to nie 8godzin tylko dużo więcej. Przychodzi się na 8.30 czasem na 9.00 i ma się szkolenia(czyli? uczenie się na tych samych śpiewek tzn. jak rozmawiać z klientem. Około 10.00 wyjeżdża się w teren i pracuje do 18.00. lecz to nie koniec! Bo wracając z terenu trzeba zawsze wrócić do biura i wypełniać specyfikacje(wpisywać ilość zawartych umów) i tak oto ok 19.00 czasem 20.00 wraca się zmęczonym do domu, tylko po to aby zjeść kolację, wziąć kąpiel, iść spać i z powrotem rano co???? Witaj praca!!! MOIM ZDANIEM to jest zajęcie dla pracoholików, którzy nie wiedzą co mają robić z wolnym czasem. Ta praca pochłania go całkowicie... Poza tym jest to praca na powietrzu... wiec co za tym idzie??? caluśkie 8h spędza się na dworze... no pomijając ten czas jaki spędza się u klientów. Czyli??? Mróz, śnieg, deszcz, czy upał My musimy pracować! A zarobki wcale nie są takie kolorowe jak mówią... Ja mam to za sobą, więcej nie zamierzam się pakować w nic podobnego... lepiej znaleźć pewną, uczciwą pracę niż marnować cały dzień, czasem nic z tego nie mając...



Temat: Smutne, bo z życia wzięte - czyli blog...pfu...na psa urok, czyli poradnik dla twardzieli: Jak tresować kobiety!
-Znalazłeś coś? - krzyknęła z kuchni Ewa. Zmywała, a szum wody i stukanie
naczyń nie pozwalały mi się skupić.
- Kobieto! Ty myślisz, że to takie proste?
- Co tam mamroczesz? Nic nie słyszę! Pytałam czy coś znalazłeś?
- Oczywiście że znalazłem! Posłuchaj: "Przedstawiciela handlowego z wyższym
wykształceniem (absolwenci Harvardu rocznik 2005 mile widziani) z
umiejętnością pracy w ciągłym stresie, najchętniej inwalidę I grupy,
rencistę albo emeryta - z prawem jazdy ABCDE (plus uprawnienia na wózki
widłowe i aktualna karta rowerowa i pływacka), z praktyką na rynku B2B i co
najmniej 15 letnim doświadczeniem w branży FMCG - zatrudni firma "Zenon
Niemocny -eksport, import, sprzedaż obwoźna i bezpośrednia". Biegła
znajomość języka suachili, migowego oraz alfabetu Brajla i Morse'a będzie
dodatkowym atutem. Płeć kandydatki obojętna, ale preferujemy wysokie
blondynki o dużych niebieskich oczach i wymiarach 120-30-120. Oferujemy
wysoką prowizję uzależnioną od wyników pracy, a dla najlepszych (po okresie
próbnym trwającym 3 lata) możliwość podpisania stałej umowy na ćwierć etatu.
Rozmowa kwalifikacyjna w siedzibie firmy (tylko osobiste zgłoszenia)
wieczorem, w trzy dni po ukazaniu się ogłoszenia. Adres: Targówek, ul.
Zakurzona 14 c m 353. Pukać trzy razy głośno, raz cicho, aż do skutku.
Telefon grzecznościowy 0-700... Prosić Esmeraldę. Uwaga! Wpisowego w kwocie
100 zł nie zwracamy..."

- Mów głośniej, bo nic nie słyszę i dzwoń zaraz, bo cię ubiegną! - krzyknęła
Ewa. Łagodna troska pobrzmiewająca w tonie jej głosu wyprowadziła mnie
ostatecznie z równowagi.
- Co za bzdury! Potrzebują tylko przedstawicieli handlowych, akwizytorów i
agentów ubezpieczeniowych... Oto cały rynek pracy! Czasami szukają osób na
odpowiedzialne, dobrze płatne stanowisko, ale to tylko pic na wodę, że niby
był konkurs i wszyscy mieli szansę, a wygrywa i tak szwagier zięcia albo
bratowa szwagra! - zmiąłem gazetę z ofertami pracy i cisnąłem w kąt. Blues,
myśląc że to zabawa, zerwał się z posłania i merdając ogonem przyniósł ją i
położył mi na kolanach. Nawrzucałem mu od ostatnich kundli i znowu
odrzuciłem precz, bezużyteczny już papier. Mój pies, duży owczarek
niemiecki, pochwycił ją w locie, popatrzył na mnie tymi swoimi brązowymi,
pełnymi łagodności oczami i zniechęcony moją postawą zaniósł ją do kuchni.
   Chwilę panowała cisza, urozmaicona tylko ciurkającą monotonnie wodą, a
potem do pokoju weszła Ewa z obślinioną i nieco podartą  gazetą. i
łagodnie - jakby mówiła do upośledzonego - spytała:
- Czytałeś wszystkie ogłoszenia? A to widziałeś? - rozprostowała szpaltę. -
"Agenta ochrony bez uprawnień, z psem - stawka 4 zł netto"
- Kobieto! Ty się dobrze czujesz? Czy ty myślisz, że ja pójdę do takiej
pracy? - prychnąłem. - Z moim wykształceniem, doświadczeniem,
umiejętnościami? Za cztery złote? Kobieto!!!- mówiąc to wyrwałem zawleczkę z
puszki i wziąłem łyk zimnego Żywca.
- Wiem, wiem - tak nisko jeszcze nie upadłeś. Ale to i tak lepsze, niż
rozdawanie ulotek w metrze. Jest kryzys, a ty gnuśniejesz i tylko brzuch ci
od piwa rośnie. Nawet śmieci już nie wyrzucasz. Weź się za jakąkolwiek
robotę, a w  wolnych chwilach szukaj posady odpowiadającej twoim aspiracjom!
- Kobieto! Nie zauważyłaś że ja cały czas coś robię? Tutaj - postukałem
palcem w skroń - zachodzą procesy wielokroć bardziej skomplikowane niż w
procesorach najpotężniejszych komputerów świata. Niestety, ty swoimi
wiecznymi pretensjami spowalniasz je i rozpraszasz mnie tylko...
- Ach, teraz rozumiem - pracujesz koncepcyjnie! To dlatego siedzisz
godzinami przed komputerem, albo pół dnia moczysz się w wannie? Oczywiście
ważnym elementem tej harówki jest wielogodzinne wpatrywanie się w telewizor,
a dłubanie w nosie to w rzeczywistości zakamuflowany masaż, który ma
pobudzić twój mózg do wzmożonego wysiłku? Tylko po co to wszystko? Nad czym
tak ciężko pracujesz?
- Zbieram materiał na moją debiutancką książkę. Mam już nawet pierwszą
życzliwą krytykę...
- To zbieraj ten materiał w pracy!  - przerwała mi bezceremonialnie. To już
nie była ta miła i słodka istotka co przed chwilą. Lodowate spojrzenie i
stanowczy wyraz twarzy, jaki przybrała, nie wróżył niczego dobrego. Przez
krótką chwilę chciałem jej nawet tłumaczyć, ile zarabia taki John Higgins i
jaki to honor być kobietą takiego sławnego pisarza, ale odpuściłem. I tak
nie zrozumie - przecież to baba! Muszę jej po prostu przypomnieć, kto tu
rządzi. Krótka tresura i wszystko wróci do normy. Ale teraz niech się
wygada - to jej dobrze zrobi przed następną porcją prac kuchennych...
   Tymczasem Ewa, nieświadoma co ją czeka, rozwijała swoją myśl:
- Jako agent ochrony nie narobisz się zbytnio i psu zrobisz frajdę. No
właśnie, kiedy ostatnio zabrałeś go na długi spacer? Posłuchaj, a może ty
potrzebujesz motywacji? Zróbmy tak:  koniec z kieszonkowym. Od dzisiaj
dostajesz tylko obiad - na piwo musisz zarobić sam...
- Co straszysz mnie!? Ja jestem twardy, nie dam się szantażować! Poczekaj,
nie wychodź. Przecież nie jesteś taka okrutna? Nie zrobisz mi tego! Daj mi
jeszcze trochę czasu! Kilka dni. Ewa! Ewunciu... porozmawiajmy jeszcze...
proszę... kochanie... pyszczku...
A może pozmywać?